2011 – Nr 28 – Gazetka Falbowo-Baryczańska

2011 – Nr 28 – Gazetka Falbowo-Baryczańska

 

Edycja: gazetka opublikowana 13 lipca 2011

 

Kochani, jestem chora, dziś dziewczyny siłą wyrzuciły mnie z pracy do domu. Czuję się nieciekawie. Mam więc znowu więcej czasu na przerzucanie gazetek. Dziś bardzo krótka, ale przełomowa w blogu. W końcu zaczyna się pojawiać fajans. Jeszcze jest to tylko wystawka zakupów na oknie w starym domu Nadleśnictwa w Baryczy. Dom jest wewnątrz okropny, ale kolorowa plama fajansu to obietnica nowego ładu, nowego etapu życia, nowego domu…

 

Też dziś podjęłam decyzję o wyborze nazwy dla naszej osady. Będzie się nazywała FALBÓW.

Zapraszam do oglądania i czytania

Wasza zasmarkana Falbanka

 

Fot. 1

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

2011 – Nr 28 – GAZETKA FALBOWO-BARYCZAŃSKA

 

Kochani, ostatnio powoziłam Was po lokalnych imprezach, a o budowie słyszeliście niewiele. Tymczasem trafiła się seria kłopotów z wykonawcami. Jakoś do tej pory było nieźle, a przynajmniej do przełknięcia. Wrzucam Wam kilka pozornie nudnych ujęć z budowy.

Zobaczcie dwa zdjęcia dobudówki zrobione rano i po południu. Widać różnicę, prawda?

 

Fot. 2,3

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Niestety, przyszedł kryzys u Pana X. Sekundowaliśmy mu w licznym gronie. Trzymał się chłopina. Wytłumaczyli mu, że jak będzie w porządku, to przez długie lata ma u nas pewny zarobek, bo my przecież do roboty się nie nadajemy. W sobotę zaczął pomagać przy ogrodzeniu, w poniedziałek myśleliśmy, że to tylko po weekendzie ma typowe “dolegliwości”. Tymczasem on uznał, że robota u nas mu się NIE OPŁACA. Tyle, że nikt w okolicy nie płaci robotnikom tak wysokich stawek jak ja. No cóż, jego wybór. Prędzej czy później znajdziemy kogoś w pobliżu, komu się będzie opłacało.

 

Fot. 4

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Zostaliśmy jednak z problemem braku pomocnika przy ogrodzeniu. W godzinach pracy tego wykonawcy przychodził płytkarz. Mógłby pomóc.

Ale, no właśnie… Przychodził… Bo nagle też zniknął. Aż na pięć dni… Jakaś lokalna epidemia… Tyle, że on już wrócił i znowu robi.

 

Fot. 5

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Docelowo obora ma być waniliowa, z białymi boniami wokół drzwi. Pomimo dekoracji z kamieni wokół lufcików nie zrezygnowałam z zamierzeń malowania budynków na ludowo. Ale to sprawa przyszłości. Póki co nawet płot czeka cierpliwie. Teraz wolę się pakować do przeprowadzki.

 

Fot. 6

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Poprzedni majster zastosował na bonie sposób wykończenia, który nie sprawdził się przy zwykłym malowaniu na biało. Toteż kolejny z moich majstrów dziś wziął się za poprawę. Chwilowo to jest ciemne, ale wybieleje.

 

Fot. 7

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

To ma tak wyglądać

 

Fot. 8

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Główny majster za to dorwał kolejnego pracownika i rozwinął skrzydła. Niestety przedobrzył. Cały dzień unowocześniał stare belki, które tak mnie radowały. Samowolnie część obciął, część zabudował. Pieczołowicie dopasowywał płyty OSB. Ucinał belki, sztukował listwy. Na dodatek łatał starymi deskami, a przecież sam nam mówił, żeby nie robić starzyzną i załatwiał nam nowe deski. Kiedy to zobaczyłam, stanęłam jak wryta. Aż mi mowę odjęło. Ostatnio trochę i tak już biadoliłam, że ten dom co raz mniej przypomina ten mój wymarzony. A to przepisy prawne, a to wymogi technologiczne, a to presja wykonawców. Tym razem jednak to już było za wiele. Majster był w szoku, że po co zostawiać na wierzchu stare i brzydkie belki… No właśnie, przecież ludzie stawiają sobie pałace, a ja się uparłam na skansen.

 

Fot. 9

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Ocieplanie stropu wełną. To bardzo niewdzięczna praca. Czasem tylko się pyli, ale czasem wełna jest taka jak wata szklana i wbija się w skórę. Wełna jest w rulonach. Tnie się kawałki, upycha na wcisk pomiędzy belki i podwiązuje sznurkami. Ręce w górze, pył w oczy, w płuca. Chyba muszę pomyśleć o premii extra…

 

Fot. 10

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Żeby było wygodniej ocieplać, majster postanowił zająć się antresolą w kuchni. Zrobił belkę nośną i pozostałe konstrukcyjne. Ale żeby mnie trochę udobruchać, to po raz pierwszy przywiózł frezarkę i belki przyozdobił frezami. Jeżeli się przyjrzycie, to na tym zdjęciu widać ciemne końcówki belek, o które tak walczyłam w tym tygodniu. Te kilka już mi pozostawi. Z podłogi nie będą widoczne, ale na antresoli jeszcze się nimi mogę cieszyć. Już tylko tu, niestety.

 

Fot. 11

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Epokowa chwila, no bo ile można czekać na dopieszczenie serca domu. Czyli najważniejszy nasz kącik z kuchnią. Pamiętacie jeszcze chyba to pierwsze zdjęcie w kolorze malinowym. Od tamtej pory zerwaliśmy tynki, położyliśmy je na nowo, dobudowaliśmy piec chlebowy, szyb wentylacyjny, te kręte szyby pod blachą. Wymieniliśmy kilka blach. O, poszło kasy na te nasze fanaberie, a przecież każdy od razu mówił: ROZEBRAĆ… A zobaczycie niedługo (mam nadzieję) efekt końcowy z fajansem, samowarem, starymi meblami wokół… Ech, bajka…

 

Fot. 12

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

A to jeszcze służbowe mieszkanie w Baryczy i ukochany fajans. Tu nie było dekoracji fajansowych ze względu na fatalny stan ścian. Na zdjęciach jest cyklicznie odświeżana wystawka co piękniejszych upiększaczy zdobytych już do nowego domu. Z reguły na tym oknie stoi fajans w moich ulubionych wzorach. Dzisiejsze zdjęcia pokazują mój “ołtarzyk”. Nawet przy nim klękam, bo podziwiam go z łóżka. Niektórych rzeczy nie potrafię zapakować już od kilku miesięcy. Część stoi tydzień – dwa i znowu ustępuje kolejnym cackom. Serię ujęć dla Was zaczynają drewniane ptaszki odkryte na Kuźnicach Koneckich. Podobno mogą wisieć nawet na zewnątrz. Jeszcze nie wiem gdzie, ale wyobraźcie sobie takiego dzięcioła w środku miasta na balkonie – cud miód.

 

Fot. 13

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

U mnie raczej posiedzą na domu lub w kapliczce (chociaż do kapliczki kupiłam inne ptaszki z piórkami).

 

Fot. 14

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Na kolejnych zdjęciach zbliżenie fajansu. Dwa największe wazony noszą na sobie moje ulubione wzory.

 

Fot. 15

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Na środku zdjęcia jest ostatnio odnaleziony porcelanowy pies po przodkach Mamy Włodka. Nic o nim nie wiem, ale nie zdziwię się gdyby miał sto lat.

 

Fot. 16

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Nie traktujcie tego zestawu jako reprezentacji moich najulubieńszych fajansów, bo większość z nich leży już w garażu czekając na przewiezienie. W nowym domu wszystkie opuszczą już pudła. To będzie nieustająca uczta dla oczu 🙂

 

Fot. 17

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dziś dzień pod znakiem gości. Włodek jeszcze oprowadza, a jest już prawie ósma wieczór. Był też we wsi poprzedni właściciel tego domu, ale nie zauważył mojego samochodu i krępował się wchodzić przy robotnikach. Wielka szkoda… Akurat byłam i robiłam klar na piętrze w oborze. A tak czekaliśmy na jego wizytę…

 

Fot. 18

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Czego nie sfotografowałam, a warto pochwalić? Idzie malowanie wnętrz, a ja bardzo cisnę, bo chcę przewozić meble. Majster się zlitował i robi nam na szybko spory kojec dla psów. Trzy psy w domu to za wiele, a tak to dwa już może w tym tygodniu zamieszkają “na swoim”. Zazdroszczę im o tyle, że ja jeszcze nie mogę się przeprowadzić. Płytkarz nadrabia szybko i lada moment odda mi w użytkowanie dwa pomieszczenia gospodarcze. Hydraulik chyba w przyszłym tygodniu ma zamiar zrobić lwią część prac na parterze.

 

Rozpisałam się dziś, ale mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. No, może trochę… Zrozumcie bezdomnego i wybaczcie, że sprawa naszego domu jest taka ważna. Pewnie Wy też znacie te sprawy ze swojego doświadczenia. Kończę więc i pozdrawiam Was serdecznie – Włościanka Falbanka