2011 – Nr 43 – Już Jesień

2011 – Nr 43 – Już Jesień

gazetka archiwalna z 4 października 2011 roku

 

FAJANS, FAJANS, FAJANS… Nareszcie ! ! !

Otwieram pudła i śliczności zaczynają się objawiać. Od tej gazetki wielbiciele fajansu nie będą mogli narzekać. Tematy z budowlanych przesuną się na historię dekorowania naszej świątyni fajansu.

Zapraszam kolorowo i fajansowo

 

Fot. 1

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

2011 – Nr 43 – JUŻ JESIEŃ – gazetka archiwalna z 4 października 2011 roku

 

Kochani, jak ten czas szybko leci… Lato za nami, a ja wciąż jeszcze mieszkam w Baryczy. Jednak to już ostatnie dni. Nie mam nic takiego co mogłabym Wam pokazać jako zakończone. Nigdzie nie da się postawić kropki nad “i”. Ale dawno do Was nie pisałam, więc wyślę te kilka fotek.

 

Najpierw widok ogólny z podwórza. Oczywiście nie ostateczny, bo jeszcze obydwa budynki będą upiększane.

Fot. 2

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Teraz sam dom

Fot. 3

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Trzecia fotka jest zrobiona w dniu zamocowania figury Świętego Józefa Cieśli na ganku.

Majster zrobił półkę i zawołał do Maćka:
– Dajcie tego Józka Cieślaka!
W pierwszej chwili nie skojarzyłam o kogo i o co chodzi. Po chwili jednak załapałam. Tak żartobliwie nazwali swojego towarzysza pracy, czyli cieślę
Józefa. Po zastanowieniu musiałam z uśmiechem przyznać im rację. Już się nauczyłam, że wszyscy robotnicy z każdej ekipy mówią do siebie po imieniu, przekomarzają się i wzajemnie radzą. Nikt na budowie nigdy nie mówił dwa tysiące lat temu “Święty Panie Józefie”, a wołali “Józek, dawaj tą deskę…”.
Wiec moi robotnicy mają teraz nowego towarzysza pracy.

Fot. 4

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Fakt, w rozmowach mówią do niego, żeby pilnował budowy, albo przypisują mu różne zasługi. Na przykład w tym tygodniu nagle przybyło dwóch robotników w ekipie głównego majstra. Nie wszystko jest tak jakby się chciało, bo od piątku jest deszczowo. Wbrew pozorom ma to ścisły związek z Józefem. Otóż, kiedy Józef trafił do nieba był już stary i głuchawy. A Pan Bóg dał mu sporo działek do zarządu. Między innymi powiedział mu, że jak ludzie będą prosić, to ma im zesłać trochę deszczu. No i Święty Józef to robi, tylko, że zrozumiał, że ma to robić gdy ludzie będą “kosić”. Widocznie teraz już wie, że miał reagować głównie, gdy ludzie będą prosić, tylko nie dosłyszał o co… 🙂 Tak czy siak zajął się naszą budową i trochę się uspokoiłam, bo z nim będzie dobrze – MUSI BYĆ.

Fot. 5

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Jedną fotką zapowiadam wygląd łazienki. Prawdopodobnie jutro będzie cała gotowa.

Fot. 6

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 


Teraz zapraszam na piętro. Tu trwają prace od tygodnia. Skośne dachy sprawiają, że na bokach jest ciasno i duszno. A już najgorzej jest obrobić przestrzeń między antresolą, a poddaszem. Bardzo sobie narzekali. Ja porównałam tą pracę do kopalnianego chodnika.

Fot. 7

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Majster ma jeszcze do zamknięcia jeden szczyt, ściankę działowa i szafki.

Fot. 8

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

A Marek musi całość nasączyć kilkakrotnie olejem.

Fot. 9

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Wczoraj po raz kolejny przykrywali podłogę tekturą, żeby jej nie zniszczyć.

Fot. 10

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Najważniejszą, według mnie, wiadomością tej gazetki jest los mojego fajansu. W końcu mogłam zacząć go odpakowywać.

Fot. 11

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Tu prezentuję babcię na drewniane łyżki

Fot. 12

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Trochę stawiam w oborze, trochę zaczęłam wynosić bezładnie do tych dwóch witryn w kuchni. Absolutnie nie będą tak ułożone. To tylko na czas przejściowy. Tak dla pocieszenia oka. Kiedy wyjmuję te cudeńka z pudeł, to cala się rozpromieniam i uśmiecham do siebie. Na pierwszym zdjęciu z witryną możecie zwrócić uwagę na fajansowa kurkę. To duży rarytas kolekcjonerski. To pierwszy prezent od Króla fajansu z Włocławka. Dostałam ją rok temu. Teraz mam już takie dwie. Drugą zdobyłam w Łodzi i jest niebieska.

Fot. 13

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 


W drugiej witrynie na większą uwagę zasługuje monstrualna bigosiara z Hiszpanii. To kaczka wielkości naturalnej wylicytowana prawie rok temu u Pani Jacenty.

 

Na najwyższej półce moje pierwsze szaleństwo kolekcjonerskie, czyli wazoniki o nazwie własnej ZAWADIAKA vel CZUPUREK. Skupuję je z zawziętością od roku. To akurat dość tanie hobby, bo kosztują zwykle 15 złotych. Mają ciekawą cechę – podpierają się niesymetrycznie pod boczki, jakby mówiły:
– A co…!
Kiedy patrzę na taki wazonik, to prostuję się i uśmiecham, od razu mija mi zły nastrój, depresja się cofa i mam ochotę przeciwstawiać się wszystkim
wkurzającym doświadczeniom. To lepsze od tabletek na uspokojenie 🙂

Fot. 14

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Ostatnie refleksje to zwiastun głównego tematu moich gazetek w następnych miesiącach: fajans, fajans i jeszcze raz fajans… Jak wiecie, mam kilka pasji poza tym, ale fajans jest taki piękny i wokół mnie na wyciągnięcie ręki… A w kuchni wisi już pierwsza lampa

Fot. 15

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Dziś już żegnam się z wami fajansowo i kolorowo
Pozdrawiam Falbanka Włościanka.