2011 – Nr 48 – Przed Wigilią (bez fajansu)

2011 – Nr 48 – Przed Wigilią – gazetka archiwalna z 24 grudnia 2011 roku

 

 

W tej gazetce są moje zeszłoroczne świąteczne życzenia. Troszkę nietypowe. Bez choinki, bombek, reniferów. Ale za to z ciepłem i uśmiechem… I zawsze aktualne

 

 

2011 – Nr 48 – PRZED WIGILIĄ – gazetka archiwalna z 24 grudnia 2011 roku

 

 

Kochani, tradycyjnie w tym dniu zwracam się myślami ku ludziom, z którymi się zetknęłam w ostatnim czasie w różnych okolicznościach. Przeważnie przy poszukiwaniach genealogicznych, ale nie tylko… Ten rok minął mi pod znakiem budowy domu. Chciałam Wam w tym roku w prezencie wysłać film, co też udało nam się osiągnąć, ale dom nie jest jeszcze skończony, a filmu też nie ma. Ale skoro o prezencie mowa, to pozwólcie, że trochę o tym temacie napiszę. Takie dwie historyjki zamiast wierszyka o Świętach, zgoda?

Fot. 1

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 


Jest taka nowelka Bolesława Prusa o kochającym się młodym małżeństwie. Nie mogę ustalić jej tytułu, ale trudno. Przybliżę Wam treść. Oto zbliżają się święta. Młodzi nie mają jeszcze dzieci. Ona, jak to dawniej bywało, zajmuje się domem. On pracuje w fabryce (chyba). Dziewczyna nie ma pieniędzy, więc postanowiła ściąć swoje długie włosy do perukarni. Starczyło jej na zakup dewizki do zegarka kieszonkowego, bo jej ukochany nosił go na sznurku.

Dewizka, dla młodszych wyjaśniam, to łańcuszek, o długości jakieś 40 cm, na którym wieszało się zegarek. Zegarek zaś był wielkości średnicy szklanki. Oczywiście był płaski 🙂

 

Wyobraźcie sobie zaskoczenie męża, gdy wrócił po pracy do domu i zobaczył żonę bez włosów. W tamtych czasach kobiety nie nosiły męskich fryzur. Żona wzruszona, trochę ze wstydu, trochę z przejęcia z powodu niespodzianki, wręczyła mężowi skromną paczuszkę. On też miał dla niej też prezent. Zgadnijcie co? To był komplet grzebieni i szczotek do pielęgnacji włosów. Skąd wziął pieniądze? Po prostu postanowił sprzedać zegarek !!!

 

A teraz zapytacie dlaczego przypominam Wam tą starą historię… Bo nam przytrafiło się coś podobnego. Jak niektórzy wiecie z powodu słabego zdrowia zgromadziłam trochę sprzętu do rehabilitacji. Niestety klatka do podwieszek (UGUL) jest za wysoka, więc zadysponowałam zamontowanie jej w stodole. Nikomu ten pomysł się nie podobał, no bo jak ćwiczyć na mrozie? Ja się upierałam.

Fot. 2

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

 

Niedawno dostałam od majstra zakaz wchodzenia na poddasze, bo szykuje mi niespodziankę. Spodziewałam się, że chodzi instalację pięciu żyrandoli z fajansu, które od pewnego czasu składał i uzbrajał elektrycznie. Ale co tam – umowa, to umowa. Nie wchodzę i już.

 

Wreszcie uroczyście zostałam poproszona na górę. I co widzę? Moja klatka UGUL jest zamontowana na styk w garderobie Męża i w przejściu do łazienki !!! W domu mieszkalnym, w cieple, kosztem jednego pomieszczenia. Nie mogłam w to uwierzyć !!! Że się zmieściła i że Włodek zrezygnował z garderoby.

Fot. 3

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Za chwilę podjechał kurier z moją niespodzianką dla Włodka.  Na wyprzedaży sklepowej kupiłam mu zestaw wieszaków ekspozycyjnych do odzieży  – każdy na 40 wieszaków. Czyli kompletne wyposażenie garderoby…

Fot. 4

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Życzę Wam kochani w te Święta jak najwięcej dowodów wzajemnej akceptacji i życzliwości. Żeby wzruszenia młodej pary z nowelki Prusa zdarzały się i w Waszym otoczeniu. Nie chodzi mi o rozmijanie się w realizacji pomysłów, ale o bezinteresowną rezygnację z łapania wszystkiego pod siebie. O to by radość drugiego była czymś cennym. O to, by nikt nie był w sytuacji Świętej Rodziny w Betlejem, dla której nie było miejsca w ludzkich domach i sercach.

 

Pozdrawiam Was świątecznie – Małgorzata Falba z Rodziną