2012 – Nr 78 – Mikrogazetka o jubileuszu


gazetka opublikowana 2 sierpnia 2012 roku

Kochani, mam ogromne kłopoty z internetem, ale staram się.

Dziś malutka gazetka o moim dwudziestoleciu pracy. Fajans też zobaczycie…

Zapraszam

Fot. 1

2012 – Nr 78 – MIKROGAZETKA o JUBILEUSZU

Kochani, myślę o napisaniu kolejnej gazetki dopiero za kilka dni. Co więc robię? Oczywiście, znowu mam natchnienie do stukania. Ostatnie dni obfitowały w drobne zdarzenia, które odbierałam dość pozytywnie. Dlaczego więc nie miałabym się z Wami niektórymi podzielić?

Niektórzy już wiedzą, że w poniedziałek miałam swój pierwszy jubileusz pracy. Dotrwałam dwudziestolecia. Zaczynałam w hufcu pracy w zamrażalni warzyw i owoców w Hortexie. Nie marzłam nigdy, ale praca była dla mnie za ciężka.

Fot. 2

Głęboki PRL, przymusowe opuszczenie Warszawy, fizyczna praca na dwie zmiany. Małe miasteczko: Lipsko nad Wisłą. Wtedy nie było bezrobocia. Dlaczego więc tam się znalazłam? Starsi wiedzą, a młodsi może słyszeli, że w jedynie słusznym ustroju liczyło się pochodzenie społeczne. Egzaminy na studia były możliwe tylko raz w roku na jedną uczelnię. Dzieci robotników i chłopów dostawały dodatkowe punkty. Było ich znacząco dużo. Praktycznie wystarczyło takiemu dziecku zdać egzamin poprawkowy, żeby dostać się na studia. Pozostali nawet mimo dobrych wyników z egzaminów odpadali. To były czasy miejsc rektorskich, odwołań w ministerstwie, interwencji PZPR (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza). Wymyślono system przyjmowania „swojaków”, który eliminował braki punktów. Potencjalny student musiał okazać zaświadczenie, że może pracować fizycznie i na prawie rok trafiał do hufca pracy.

Fot. 3

I znowu starsi pamiętają młodzież w mundurkach. Junacy z OHP mieli szansę zdobyć wykształcenie zawodowe, bo Ochotnicze Hufce Pracy organizowały również naukę. To była szansa dla tysięcy młodych z zapadłych wsi. Zakwaterowanie, praca, nauka.

Fot. 4

Nasz hufiec różnił się dodatkową literą z przodu: STUDENCKIE… Jak wiecie ja nie mogłam pracować fizycznie i takowe zaświadczenie przedstawiłam. Kogo to jednak obchodziło? W hufcu było trochę zamieszania co ze mną zrobić. Ostatecznie traktowano mnie jak kobiety w ciąży, to znaczy jeżeli były lżejsze prace, to ja byłam do nich kierowana. Jakie na przykład? Pewnie nikt nie domyśla się jak można było kiedyś przez zmechanizowaniem pakować mrożonki do torebek foliowych. Zgrabiałe ręce w rękawiczkach i plik torebek, które trzeba otworzyć… Ciężarne i ja siedziałyśmy przy piecyku w palarni i rozchylałyśmy w ciągu zmiany tysiące torebek, żeby te na zamrażalni mogły od razu je napełniać. Zasadniczo prawie nie mam zdjęć z tego czasu. Mogę więcej opowiadać niż pokazać…

Edycja 2022:

Na tym zdjęciu z towarzyszką niedoli, z którą los połączył mnie na lata. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Pozdrawiam Cię, Bożenko!

Fot. 5

Potem studia, dzieci, bezrobocie. Późno znalazłam obecną pracę. Miałam już 35 lat.

W zeszłym tygodniu mnie z dwoma koleżankami przeniesiono do innego pokoju. Jest mały i od północnej strony. Mamy chłodek, ciszę i spokój. Dla mnie to kolejna przeprowadzka. Jestem przyzwyczajona do przerzucania, biorę swoje krzesło, siatkę z rzeczami z biurka i idę. Dziewczyny podeszły do tematu bardziej twórczo. Postanowiły ten zagracony pokój przemeblować. Zadbały też o moje wygody i nawet przeniosły moje dotychczasowe biurko. To było bardzo miłe z ich strony. Skoro tak, to i ja postanowiłam bardziej zaakcentować swoją obecność w pracy i w piątek przyniosłam dwa pudła fajansu.

Fot. 6

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Nie wszystkim to się spodobało. Uprzedzono mnie, że szef może kazać zabrać mi to z powrotem. Tymczasem on już cztery dni o tym wie i jeszcze nie zajrzał do nas. Stwierdziłam, że każdy dzień z fajansem to dzień zysku. Szczerze mówiąc to wszyscy pracownicy, którzy wchodzą do nas mówią, że w porównaniu ze stanem poprzednim urządziłyśmy go świetnie.

Fot. 7,8

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Fajans oglądają ze zdumieniem, ale z uśmiechem. Nawet we wtorek kolega zrobił sesję zdjęciową dla siebie.

Fot. 9,10

Pokażę Wam zdjęcia z trzech dni. To nie są fajanse z moimi ulubionymi wzorami. Talerze na ścianach rozmieściłam ja, a dziewczyny wymyśliły zbiorczą wystawkę na szafie za drzwiami zamiast sterty segregatorów.

Fot. 11

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

W środę zmieniłyśmy układ talerzy, żeby się mniej gryzły kolorami. Teraz jest lepiej.

Fot. 12

Dziś już nic nie zmieniałyśmy, a ciągle nikt nie kazał nam nic zabierać z powrotem. Może kiedy kierowniczka wróci z urlopu to wtedy przekaże nam polecenie szefa? Ale i tak warto było tydzień posiedzieć z nową dekoracją.

Edycja 2022:

Niestety, zgodnie z przewidywaniami, cieszyłyśmy się fajansem bardzo krótko. Za kilka dni naczelnik zajrzał do pokoju. Ponoć otworzył drzwi i powiedział:

– To straszne…

Nazajutrz rozpoczęto malowanie i wykonawca otrzymał polecenie wyciągnięcia wszystkich haków. Tak więc od tej pory nie mogłyśmy mieć ani zegara, ani mapy, ani kalendarza. No cóż, z koniem kopać się nie da.

Fot. 13

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

A co słychać w bajkowym domku? Któregoś wieczoru nadleciał motolotniarz i zatoczył dwa koła nad naszym siedliskiem. Za drugim razem już złapałam aparat, ale nie udało mi się dobrze go sfotografować.

Fot. 14,15

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Niedawno w naszym powiecie nie było długo prądu, bo motolotniarz wpadł na słup wysokiego napięcia. To wręcz nieprawdopodobne, że przeżył. Kilka miesięcy później był u nas w urzędzie i opowiadał. Ale nie zawsze takie wypadki kończą się dobrze. W naszych okolicach często widać takich podniebnych lotników.

Tą mikro gazetkę kończę rzutem oka na kwietnik, który ostatnio cyklicznie Wam pokazuję. Jest już wypielony. Może nie za dużo kwiatków urosło, ale to i tak więcej niż na warzywniku 🙂

Fot. 16,17

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Tradycyjnie Kociasty Król podczas obchodu.

Fot. 18

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Na ostatnim zdjęciu zobaczycie jak strzelają do góry słoneczniki, aż jestem nimi zaskoczona.

Fot. 19

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Kolejna gazetka prawdopodobnie w końcu będzie o garażu, no chyba, że coś innego bardziej mnie zainteresuje…

Jak się dziś pożegnam? Pozdrawiam Was jako mocno przepracowana niedoszła emerytka Falbanka