2012 – Nr 87 – Gazetka o nowych lokatorach

2012 – Nr 87 – GAZETKA o NOWYCH LOKATORACH – archiwalna z 8 września 2012 roku

 

Kochani, wczoraj zastanawiałam się czy zrobić mikro-mikro gazetkę, bo do jednego tematu miałam tylko kilka zdjęć. Ale życie dopisało… nie, nie ciąg dalszy, tylko historię podobną. Tak więc jak w wigilię mieliście okazję poznać dwie opowieści tak i dziś będą dwie. Tym razem o mniejszym ładunku emocjonalnym, ale kto to potrafi zmierzyć?

Fot.1

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

* FAJANSOWA  HISTORIA  MIŁOSNA  *

Na rozgrzewkę zobaczcie motto przewodnie na dziś i na zawsze….

Fot.2

A teraz posłuchajcie.

 

Pewnego sierpniowego wieczoru dostałam pilnego maila z Ameryki:

– Może się przyda cena dobra:)))

i link. Wchodzę i co widzę?

Zaoferowano do sprzedaży … BABCIĘ ! ! !

Fot.3

Handel żywym towarem…? A może to zakamuflowana oferta matrymonialna? A może spracowana szefowa kuchni już nowym gospodarzom zbrzydła i zamiast przygarnąć na starość to chcą ją wyrzucić na bruk i poniewierkę?  A może ktoś proponuje w sieci zapłacenie okupu za porwaną Babcię? Zgłosiłam się do Sprzedawcy o niezwykle przejmującym pseudonimie PIRANIA ! ! ! Nie pytałam o szczegóły…

Kim jest PIRANIA Czarnoogonowa?

Fot.4

Czy to Korsarz?

Fot.5

A może to Korsarz niezbyt groźny?

Fot.6

Pomyślałam, że kiedyś powstawały zakony zajmujące się wykupem chrześcijan z rąk innowierców. Czy o tym słyszeliście? To był na przykład zakon Mercedianów założony w Barcelonie w 1218 roku. Głównym jego celem było uwolnienie chrześcijańskich niewolników z rąk muzułmańskich. Duchowni, oprócz ślubów zwykłych, składali zobowiązanie oddania się w razie potrzeby w niewolę w zamian przetrzymywanych przez muzułmanów niewolników. My  więcej zapewne słyszeliśmy o Trynitarzach (właściwie Zakon Trójcy Przenajświętszej, dawniej Zakon Świętej Trójcy od Wykupu Niewolników), którzy powstali jeszcze wcześniej, bo w 1198 roku w czasach wypraw krzyżowych kiedy mnóstwo chrześcijan dostawało się do niewoli.

Fot.7

Niektóre źródła podają, że Trynitarze uwolnili ok. 900 tys. ludzi. Aż trudno w to uwierzyć, bo przecież kiedyś ludzi nie było tak wielu jak obecnie. Na ziemie polskie Trynitarianie zostali sprowadzeni przez Jana III Sobieskiego w okresie wojen tureckich. Zakon Trynitarzy działał na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w latach 1685-1907. Byli zakonem kwestującym. Ich zadaniem było wykupywanie Polaków z niewoli tatarskiej (jasyru).

Fot.8

Nierzadko zakonnicy, gdy już brakowało pieniędzy, sami oddawali się w ręce Tatarów, w zamian za uwalnianego z niewoli. W latach 1688 – 1783 polscy trynitarze wykupili 517 jeńców za kwotę 573.427 złotych polskich. Może to nie są liczby tak imponujące jak powyższe, ale wczujcie się w sytuację konkretnego człowieka. Tego jednego jedynego, który z niewoli wraca do rodziny, do ludzi mówiących jego językiem, do tych, wśród których może czuć się bezpiecznie. I tego drugiego człowieka, który wyrzeka się swojego życia w imię miłości bliźniego… Kogo dziś stać na takie poświęcenie? Obecnie Trynitarze głównie sprawują duszpasterstwo więźniów, ale także opiekują się chorymi.

Fot.9

Wróćmy więc do PIRANII i tajemniczej sprzedaży Babci. Amerykanka wiedziała, że w bajkowym domku mieszka już całkiem spora liczba fajansowych ludzików. Pomyślała więc, że może spełnić rolę swatki… Ja zaś od początku myślałam tylko o jednym, żeby sprowadzić Babcię do domu, w którym będzie serdecznie przywitana. Tak czy siak przekalkulowałam, że nie muszę ofiarować siebie w niewolę, bo żądaną sumę mogę zdobyć. Jak wspomniałam wcześniej, nie zapytałam o to skąd Babcia u PIRANII się wzięła, bo sama może nam kiedyś o tym opowie? Pieniądze wysłałam i rozpoczęło się czekanie.

Fot.10

Któregoś wieczora usłyszeliśmy drobne, lekkie kroczki. Któż to przychodzi po ciemku? Strudzony wędrowiec ma kilka tobołków i zmierza prościutko do drzwi wejściowych.

Fot.11

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Pierwszy zareagował Kociasty Król i zaanonsował pozostałym mieszkańcom nadejście nowego lokatora. Sami zobaczcie jak to było. Czekaliśmy na Babcię z chlebem i solą.

Fot.12

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Wszyscy wyszli na spotkanie, ale jeden z kucharzy troszkę się spóźnił, bo miał najdalej. Mieszkał bowiem na szafie i trudno było mu zejść, tak żeby się nie uszkodzić.

Fot.13

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Kiedy podszedł do Babci przywitać się, wszyscy wydali z siebie gromkie WOW ! ! !

Fot.14

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dla nikogo nie było już tajemnicą, że ta para jest z tej samej gliny i jest dla siebie wprost stworzona. Oni też stanęli jak rażeni piorunem, a ściślej strzałą Amora. Już świat wokół nich przestał istnieć. Patrzyli na siebie i gadali, gadali, gadali jak Basia i Michał Wołodyjowscy….

Fot.15,16

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Wyszli na spacer, a przy nich pojawiło się wiele mówiące serduszko.

Fot.17

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Miałam problem, gdzie zamieszkają. Teraz o powrocie na szafę już nie ma mowy. Szczęśliwa para powinna być bardziej widoczna, żeby wszyscy mogli cieszyć się ich szczęściem. Poszłam więc dziś rano i przemeblowałam nieco kuchnię w wiejskim pokoju. Sami zobaczcie jak.

Fot.18

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Zapewne niedługo znowu urządzimy to wspólnie nieco inaczej, ale póki co ta para kucharzy ma pod opieką niezłe gospodarstwo. Mają kury, kaczki i świnki…

Fot.19,20,21,22

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

A o świnkach będzie nasza opowieść druga. Dużo mniej fascynująca, ale dla niektórych równie zaskakująca.

 

* HISTORIA  ŚWINEK  MORSKICH  *

U moich dzieci kilka lat temu zamieszkały dwie świnki morskie. Dużo jedzą, piszczą, skaczą i mają mnóstwo swoich kolorowych dzieci. Samiczka jest długowłosa, cała czarna. Zaś samiec jest łobuzowaty, wielobarwny i ma mnóstwo wicherków z sierści. Podobno to jakieś rasowe cechy, ale na tym akurat zupełnie się nie znam.  Osobiście wolę futerka bardziej uczesane.

 

W sierpniu jechaliśmy do Wrocławia, ale co zrobić ze świnkami? Pierwszym pomysłem było podrzucenie ich do Babci. Drugim była moja propozycja. Ni mniej ni więcej postanowiłam wsadzić je do samochodu, niech też mają wakacje i pozwiedzają trochę Polskę. Tak się stało. Próbowały trawki w okolicach Jeleniej Góry (Sudety), a teraz pomieszkują u podnóża Gór Świętokrzyskich.

 

Pobyt świnek u nas się przedłuża, bo nie ma kto teraz jechać do stolicy. Ale jednak dziś okazało się, że pod troskliwą opieką zakochanej pary fajansowych kucharzy, świnek niespodziewanie przybyło. Czyli wraz z wykupioną z poniewierki Babcią weszło błogosławieństwo do domu. Niech się więc dalej darzy ! Zdjęć wrzucam dużo, żeby zainteresowani mogli się dość napatrzeć. Dwie świnki są z wicherkami, biało-czarne, a jedna cała tak smolista jak mamusia.

Fot.23,24

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Tu widać wicherki tatusia

Fot.25

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Tu widzicie czarną mamusię

Fot.26,27,28

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

No i powiększa nam się gospodarstwo. To już zaczyna się prawdziwa farma. Już mamy pod opieką dziesięć żywych, ciepłych futrzaków, a jeszcze ciągle czekamy na kolejnego. To mój wymarzony kotek syjamski. Przez głupie przepisy nie ma już ogłoszeń, więc zdobyć nowego Kocurka nie będzie łatwo, bo nie chodzi mi o zwierzątko rodowodowe. W Rzeszowie jest kilka osób, które ratują maltretowane kociaki. Mówią, że miewają czasem też syjamskie. A ja jestem zdecydowana przygarnąć nawet takiego kociego inwalidę. To kwestia czasu… Z reguły bierzemy bardzo chętnie zwierzęta po przejściach. One nas kochają, a i my czujemy się ciut lepsi, że u nas są przyjęte i znalazły dom…   

 

Kochani, ta gazetka wyskoczyła przed szereg, bo wczoraj zaczęłam pisać inną. To nic. Pozdrawiam Was dziś jako farmerka i prawie Trynitarka – Falbanka Włościanka