2013 – Nr 146 – Wystawa czasowa z okazji 140 lat produkcji fajansu we Włocławku

2013 – Nr 146 – Wystawa czasowa z okazji 140 lat produkcji fajansu we Włocławku.

 

Wiedziałam o niej od pół roku. Czekałam tylko na konkretną datę. Nie mogła odbyć się bez mojej obecności!!! Od dawna miałam zaplanowany urlop. Pojechałam z Włodkiem. Trochę inaczej wyobrażałam sobie ten dzień i samą wystawę. Szczegóły wycieczki i fajansowe ciekawostki oczywiście znajdziecie w gazetce.

 

Fot.1

2013 – Nr 146 – WYSTAWA CZASOWA z okazji 140 LAT PRODUKCJI FAJANSU we WŁOCŁAWKU.

 

Edycja:

gazetka była opublikowana osiem lat temu, 12 grudnia 2013 roku. Dziś fotografowałabym opisy i plansze, a nawet w gazetce byłoby coś innego. Jednak wtedy dopiero zaczynałam zdobywać wiedzę. Nawet nie znałam jeszcze Tomka. W tej sytuacji, dziś dokładam kilka zdjęć (2021). Reanimacja tej gazetki była czasochłonna, bo wymieniłam wszystkie zdjęcia na oryginalne. W blogu były miniaturki.

 

Myślałam, że pojedziemy do Włocławka tak wcześnie, że będziemy tam kilka godzin przed otwarciem wystawy. Ponieważ Włodek nie był jeszcze nigdy w muzeach włocławskich, to chcieliśmy je do południa zwiedzić. To nie były jedyne plany. Jednak życie jest życiem i mogliśmy wyruszyć kilka godzin później. Wpadliśmy więc jak po ogień do Galerii Włocławskiej i na styk pojawiliśmy się w muzeum. A tam? W niewielkiej sali stłoczone chyba ze sto osób. Przemówienie, powitania, barek, telewizja, mnóstwo dziennikarzy… Niektórzy z nich uwiecznili Falbankowe towarzystwo.

 

Poniżej pokażę Wam zdjęcia zrobione nam przez dziennikarzy. Pobrałam je ze stron:

 

http://kujawy.media.pl/zdjecia.php?id=1018

http://q4.pl/?id=28

 

Fot. 2,3,4,5

Te dwa ostatnie są zrobione tuż przed opuszczeniem muzeum, już wszyscy się rozeszli do domów lub po innych salach. Dzięki temu, zamiast tłumu, widać na nich wiadro i zydelek. A skoro już zobaczyliście te dwa fajansiki, to pokażę je porządniej.

 

Wazon o wdzięcznej nazwie mojego autorstwa WIADRO. Znacie już taki model doskonale, ale drżałam o ten konkretny podczas uroczystego otwarcia szczególnie, bo miałam go w polu widzenia. I widziałam ile osób bezwiednie go potrąca. Stał na środku!!!

 

Fot.6

Drugi przedmiot to rewelacja! Nigdy nie widziałam nawet w książkach fajansowego mebla. Czy odważyłabym się usiąść na takim taborecie?

 

Fot. 7,8

Zanim zobaczycie kolejne eksponaty, powrócę do ludzi. Wystawę tworzyła pani Karolina Bandziak-Kwiatkowska. Gości witał oczywiście Dyrektor Muzeum, który sam jest wielkim fanem fajansu. Zaproszono dawne malarki, a nawet projektanta.

 

To Pan Antoni Bisaga. Wtedy widziałam go pierwszy raz i nie wiedziałam kim jest.

 

Fot. 9

Na zdjęciu poniżej jestem z Panią Ewą Szanowską, właścicielką obecnie działającej Fabryki Fajansu na ulicy Falbanki, a którą to fabrykę zwiedzaliście ze mną półtora roku temu. (Fabryka działała do wiosny 2020 roku)

 

Fot. 10

W tej gablocie zobaczycie współczesne wyroby z tej fabryki.

 

Fot. 11

Wydaje mi się, że organizatorka wystawy nie chciała zebrać po prostu iluś przedmiotów. Gromadziła głównie ślady produkcji. Projekty wzorów i modeli, zdjęcia pracowników, katalogi, listy obecności… Nie zabrakło nawet odnalezionego fragmentu Kroniki Filmowej sprzed lat.

 

Cieszyłam się widząc teraz własnymi oczami pamiątki i wyroby o których wspominałam Wam okazjonalnie w poprzednich gazetkach.

 

Niedaleko sięgając, w gazetce nr 145 pokazałam Wam kolumnę zaprojektowaną czterdzieści lat temu. Dziś już wiem dużo więcej. Sylwia przesłała do muzeum zdjęcie swojej, kolorowej i co z tego wynikło? Okazało się, że w magazynach od dawna stały części tej niebieskiej kolumny, a tylko nikt nie wiedział, że to jest to. Teraz ją dopiero złożono i dlatego mogliśmy ją podziwiać w naturze.

 

Fot. 12,13

Teraz uważniej przyjrzyjcie się kolejnemu zdjęciu. Od kilku miesięcy twierdzili wszyscy, że kolumna jest niekompletna. Myliliśmy się? Nie zauważyłam wcześniej, że sfotografowałam gablotę z pamiątkami obchodów stulecia. Na dwóch pocztówkach uwieczniono kolumny. 40 lat temu też NIE MIAŁY ŻADNEJ POKRYWY!!!!

 

Fot. 14

Spróbujmy jakoś obejrzeć niektóre rzeczy po kolei. Najpierw było jajko czy kura? Pokażę Wam jedno zdjęcie z projektami, ale uwierzcie, że pokazano ich bardzo dużo.

 

Edycja: to moja nieustanna ściana płaczu. Nieostra fotka cyknięta niemal przypadkowo. Nie interesowały mnie pikasiaki. Gdzie ja miałam rozum? Od ośmiu lat żałuję, że nie sfotografowałam każdej planszy osobno. Przez ten czas kilka pojawiło się w różnych publikacjach. Zaznaczyłam je białą gwiazdką. Tych z pomarańczową nadal poszukuję. Na moim zdjęciu nie da się odczytać numerów dekoracji, a przecież z czasem ich badanie stało się moją główną pasją.

 

Fot. 15

Dodałam zdjęcie kolorowego katalogu fajansu z lat późniejszych. Czy to o nim marzymy? A może to była tylko oferta handlowa? Nawet gdyby to była reklamówka, to dla nas i tak byłaby źródłem wielu odkryć.

 

Fot. 16

Potem tworzy się formy.

 

Fot. 17

Wiele zdjęć pokazuje proces wytwarzania fajansu i pracowników.

 

Fot. 18

Czasem byli doceniani:

Medal ZASŁUŻONY PRACOWNIK WZCS

 

Fot. 19

Najstarsze wyroby na wystawie…

Czy cyrylica świadczy o produkcji przed odzyskaniem niepodległości sto lat temu?

Ten napis akurat głosi, że herbata nie miesza w głowie, ale daje zdrowie…

 

Fot. 20

A kiedy wyprodukowano tą misę z polskim napisem:

CZEM CHATA BOGATA TEM RADA….?

 

Fot. 21

Inne, masowe wyroby z okresu międzywojennego:

Komplet umywalniany PROGRES 1918-39

 

Fot. 22

Pojemnik na musztardę PROGRES 1918-39

 

Fot. 23

Uroczy i obiecujący wiele pojemnik na CIEPŁE KIEŁBASKI PROGRES 1918-39

 

Fot. 24

Wspaniały młynek do kawy, który podejrzewałabym prędzej o pochodzenie holenderskie – LEOPOLD CZAMAŃSKI 1923-39

 

Fot. 25

Teraz przejdźmy do lat pięćdziesiątych. Wspominałam Wam o ciekawym eksperymencie. Zaproszono słynne malarki z Zalipia do wzorcowni we Włocławku, żeby tchnęły nowego ducha. Jak już miałam okazję przekonać się osobiście zasady malowania w obu przypadkach sa skrajnie różne. Zalipianki nie potrafiły malować fajansu ale miały ciekawe połączenia kolorów i pomysły na wzory. Z dużym wzruszeniem zobaczyliśmy prezentację talerzy, które wtedy ozdobiły.

 

Edycja:

Mam nawet gdzieś nazwiska malarek, które wtedy zaproszono. Najsłynniejsza jest Feliksa Curyłowa. Podpis tych talerzy potwierdza tezę, którą postawiłam ze dwa lata temu, że prawdopodobnie pobyt Zalipianek był zbyt krótki na wywarcie dużego wpływu na malarki, ale przecież to artyści współpracowali z zakładem, a oni znali styl zalipiański na wyrywki. W dowolnej chwili mogli sugerować różne rozwiązania. Przecież zaprosili je Grześkiewiczowie, a jestem pewna, że inni plastycy też znali Zalipie.

 

Fot. 26

No i epoka tzw. PICASSÓW.

 

Edycja: to już historyczna nazwa. Allegro zabroniło jej używać i Sprzedawcy musieli się dostosować. Na nic zdały się protesty i tłumaczenia. Z koniem nie warto się kopać. Używamy więc od kilku lat spolszczonego słowa PIKASIAK.

 

Krótkie serie, które dziś osiągają wysokie ceny. W Falbowie ich nie zobaczycie, bo to nie moja bajka. Kiedy powstawały? W posiadanym przeze mnie katalogu to lata pięćdziesiąte. Innych danych nie mam. Na wystawie sfotografowałam ich sporo, żeby je Wam pokazać.

 

Fot. 27

Zobaczcie pingwina z czapeczką też w stylu Picasso. Jak pamiętacie moje dwa pingwiny są klasycznie dwubarwne.

 

Fot. 28

Kolejna wystawka fajansu z przełomu lat 50/60

 

Fot. 29

Trąba Słonia

 

Fot. 30

Na tym zaś zdjęciu chciałam pokazać paterę o wymiarach, których jeszcze nie zdobyłam. Nie miałam miarki, ale podejrzewam, że jest szersza niż 37 cm.

 

Fot. 31

Edycja:

dodaję zdjęcie młynka do mielenia projektu nr 1706 Alojzego Kruszyńskiego z 1988 roku. Zdjęcie jest słabe, ale informacja bezcenna 🙂

 

Fot. 32

Z lat późniejszych pochodziły inne eksponaty. To na przykład talerze przygotowywane na konkursy.

 

Fot. 33,34

Ten świecznik powstał w latach siedemdziesiątych. Jest bardzo duży i zwracający uwagę. Nie mam takiego w moim domu.

 

Fot. 35

Za to z moich gazetek znacie dobrze wicki. Sfotografowałam mega-wicka. To już nie są stare wzory. Inne kolory, inne kwiaty. Czy gdybyście nie wiedzieli, że to prawda, to dalibyście sobie wmówić, że to fajans z Włocławka? Pewnie nie, a jednak ktoś miał talent i przekroczył mistrzowsko dotychczasowe kanony.

 

Fot. 36

To już cała prezentacja wystawy w moim blogu. Nie planuje kolejnej gazetki na ten temat, ale możecie wybrać się po prostu do Włocławka. Tam naprawdę jest co podziwiać, a ta konkretnie wystawa będzie (była) otwarta do 02,03,2014

Zapraszam Falbanka – Fajansu Fanka