2014 – Nr 159 – Huta Szkła Studio Borowski w Tomaszowie Bolesławieckim (bez fajansu)

2014 – Nr 159 – Huta Szkła Studio Borowski w Tomaszowie Bolesławieckim

– gazetka z 26 maja 2014

 

Kolejna wyprawa Falbanki. Do huty szkła. Może to kogoś zaskoczy, ale kocham też kolorowe szkło, z którego w latach 60-tych we wszystkich domach stawiano wazony i ryby. W planach, na poddaszu miało nie być fajansu, a jedynie szkło i metal. Prawie się udało. Szkło dominuje.

 

Kiedyś w telewizji był tylko jeden i to czarno-biały program. Jednak mimo to nie brakowało filmów z dna morza, o życiu zwierząt i reportaży z huty szkła. Wyobraźnia dziecka dokładała kolory. Zawsze marzyłam, żeby wejść do huty i zobaczyć na własne oczy dmuchanie szkła i jego formowanie. A przecież kiedyś nie było plastikowych butelek. Wszystko było pakowane w szkło. Zakładów produkujących je było mnóstwo. Dziś zostało niewiele. Zajmują się szkłem dekoracyjnym, ale wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu udostępniają turystom swoje hale produkcyjne. I dzisiaj możecie moimi oczami zobaczyć hutę szkła STUDIO BOROWSKI w Tomaszowie Bolesławieckim.

 

Zapraszam

Fot. 1

 

2014 – Nr 159 – HUTA SZKŁA STUDIO BOROWSKI w TOMASZOWIE BOLESŁAWIECKIM

 

 

Jak się nie wie od czego zacząć, to trzeba od początku. Jadąc do Bolesławca mijaliśmy Tomaszów Bolesławiecki. Z internetu wiedzieliśmy, że jest tu huta szkła udostępniona zwiedzającym. Jednak jej wyroby nie są na polską kieszeń. Tak więc nastawiłam się z góry na samo oglądanie.

 

STUDIO BOROWSKI to firma rodzinna. Znany na całym świecie Stanisław Borowski założył ją stosunkowo niedawno, bo w 1990 roku w Niemczech. Przedtem w latach 60-tych pracował w hucie w Krośnie, gdzie poznawał wszystkie techniki szklarskie. Dlaczego Niemcy? To było jak amerykańskie marzenie. Stanisław w 1981 roku wysłał kilka czarno-białych zdjęć na konkurs wyrobów szklanych. Został zauważony i zaproszony do udziału w międzynarodowej wystawie wyrobów szklanych. W efekcie nie tylko zyskał sławę na całym świecie, ale pozostał w Niemczech na stałe. Jego dzieła są rozchwytywane przez kolekcjonerów, trafiają do muzeów i galerii.

Fot. 2

 

W 1993 roku, już w Polsce, hutę przejęli synowie: Paweł i Wiktor.

Nie wiem, jak wyglądają, ale seniora mieliśmy okazję poznać w ogrodzie. A ogród jest piękny. Bardzo zadbany, pięknie skomponowany, ale od tysięcy innych ogrodów różni się szklanymi figurami.

Fot. 3,4,5,6,7

O historii firmy możecie przeczytać w Internecie więcej na tej stronce:

http://www.galeriabb.com/_galeria/index.php?mod=artists&artist=46&text=ramka

Synowie Stanisława poszerzyli ofertę o lampy, a nawet o szklane meble. Wyroby Borowskich są bardzo oryginalne, wręcz niepokojące, bo wymykają się powszechnym standardom.

Kilka lat temu najmłodszy syn, Stanisław Jan, ukończył Wydział Ceramiki i Szkła Wyższej Szkoły w Koblencji w Niemczech i dołączył do braci.

Produkują kilka serii wyrobów. Praktycznie na rynek niemiecki, holenderski i do USA.

 

Fot. 8,9,10,11,12,13,14

 

Ojciec tworzy wyłącznie na prestiżowe wystawy.

Zaszokuję Was cenami ich wyrobów. Policzcie dokładnie zera

Prace synów idą za 5 000 do 30 000 euro, a ojca za… 30.000 – 70.000 euro.

Zacytuję Wam fragment wspomnianej wyżej strony z internetu:

„…trafiają do galerii, centrów designu i sklepów z wyposażeniem wnętrz w Europie i na całym świecie, m.in. we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Japonii, USA,  w Meksyku, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Nowej Zelandii, w Maroku.

Prace Borowskich znajdują się w kolekcjach znanych polityków ( m.in. byłego Prezydenta USA, Jimmiego Cartera ), przemysłowców, bankierów, dyrektorów wielkich korporacji, artystów
( posiada je Whoopi Goldberg, Nicolas Cage ) …”

Fot. 15,16,17

 

 

Przejdźmy do wnętrza huty. Zaobserwowałam, że pracownicy tworzą 2-3 osobowe zespoły. Zaskoczył mnie udział kobiet. Artyści mają na stołach wzory, które powielają. Obok zwróćcie uwagę na nożyczki i walec do spłaszczania kulek szkła w plasterki.

Fot. 18

 

Hutnicy stosują wiele technik obróbki na raz. Obserwowaliśmy cykle produkcyjne trzech detali. Jak się nazywają poszczególne czynności? Nie mam pojęcia. Fachowo to grawerowanie, piaskowanie, polerowanie… Ja nazwę po swojemu to co widziałam. Generalnie ich wyroby są z wielokolorowego szkła warstwowego.

Zacznę od stojaka z formami

Fot. 19

 

To było mało ciekawe. Mam zdjęcie z zestawem piszczeli, ale z braku miejsca go nie zamieszczę. Co to jest piszczel szklarska? To cienka, długa rurka. Z jednej strony ma ustnik, z drugiej NABEL wykonany ze stali żaroodpornej, w kształcie odwróconego stożka (rozwidla się na zewnątrz). Tą część zanurza się w płynnej masie szklarskiej i wyciąga z oklejoną wokół kroplą. Potem hutnik obracając cały czas piszczelą wydmuchuje bańkę szklaną. Ten bąbel płynnego szkła podlega dalszej obróbce.

Na zdjęciu widzicie moment dmuchania

Fot. 20

Na kolejnym zobaczycie zgniatanie stożka na stoliku. Hutnik ruchem obrotowym przesuwa bańką po stoliku, a szkło wydłuża się coraz bardziej w zgrabny stożek.

Fot. 21

 

Powyższy stożek to główka, a może główko-dziób? Kolejnym etapem pracy jest doklejenie oczu. Współpracownica na swojej piszczeli podaje kroplę szkła, którą główny artysta obcina nożyczkami, a potem spłaszcza walcem, który Wam wyżej pokazałam.

Fot. 22

 

Na kolejnej fotce twórcy zginają dziób pod odpowiednim kątem. Mężczyzna przyciskał dziób tą packą, którą widzicie w jego ręku. W tym czasie kobieta trzymała obok wzór dzioba, żeby łatwiej można było utrafić identyczny kat nachylenia.

Fot. 23

 

Para, którą obserwowaliśmy, później zajęła się innym detalem. Pokażę Wam jeszcze to samo stanowisko. Hutnik siedzi, piszczel jest oparta na wspornikach. Lewa ręka okręca powoli piszczel, a prawą artysta obsługuje inne narzędzia. Na przykład ten pistolecik ze sprężarką. W głębi możecie zauważyć pracownika, który wyjmuje z pieca porcję masy szklanej.

Fot. 24

 

 

Jeszcze pokażę Wam dwa inne zespoły. Ci dwaj panowie modelują coś w rodzaju koguciego grzebienia. To drobny detal, więc niewiele zobaczycie.

Fot. 25

 

Trzeci zespół w tym czasie robi dość duży rogaty element

Fot. 26

 

Gotowe elementy panie wkładają do kolejnego pieca. Nie wiem po co. Może chodzi o powolne schładzanie, żeby wyroby nie popękały? Nie spytałam.

Fot. 27

 

Mogę Wam zaproponować jeszcze dwie strony z internetu, na których są piękne zdjęcia z tej huty. Moich jest mało i są jakie są.

To jedna z nich:

http://pik.wroclaw.pl/Borowski-Superstar-Pawe-Borowski-Jan-Sta-w12273.html

 

Jeszcze pokażę Wam kilka półek ze sklepu

Fot. 28,29,30

 

Na deser zostawiłam jedyne wyroby dostępne dla Polaków. Myślałam, że nic nie będzie w naszym zasięgu. A jednak postawiono kilka koszy z kolorowymi kulami.

Ponownie zachęcam Was do zajrzenia do internetu, na przykład na poniższy link. Otworzy się Wam książeczka, którą przegląda się kierując kursor w prawy górny róg.


http://www.wykop.pl/ramka/1698790/cuda-wytwarzane-ze-szkla-borowski-studio/

 

Fot. 31

 

Edycja 2021: do dawnego zestawu zdjęć dodam jeszcze kilka, ale nadal nie publikuję piszczeli, bo wydaje mi się za ciemne.

Fot. 32,33,34