2014 – Nr 164 – W Gościnie u Przyjaciół

2014 – Nr 164 – W Gościnie u Przyjaciół

 

Edycja:

gazetka była opublikowana 04 czerwca 2014 roku.

 

Kochani, wiecie, że ostatnio co roku za Wrocławiem odwiedzam swoich korespondencyjnych Przyjaciół.

W gazetkach kiedyś poznaliście już domy dwóch tamtejszych Dam Dworu. Teraz odwiedziliśmy te same osoby, ale dwa domy były inne. Jeden „nowy”, bo gospodyni się przeprowadziła. Drugi natomiast podlega ciągłym metamorfozom, tak jak dom w Falbowie. Dlatego po roku jest znowu „inny”. Nie będziemy ich dokładnie zwiedzać, ale tylko zerkniemy tam wspólnie przez dziurkę od klucza. Mignie nam w tle trochę fajansu. I migną postacie niektórych naszych starych znajomych, których serdecznie pozdrawiam. Również tych, których w gazetce nie pokazuję. Staram się nie naruszać prywatności moich Przyjaciół, a żebym nie przekroczyła tych subtelnych granic, o pomoc zwracam się do jednego z nich, czyli do Świętego Jana Nepomucena.

 

Zapraszam do wspomnień

 

Fot. 1

 

2014 – Nr 164 – W GOŚCINIE u PRZYJACIÓŁ

 

Tak, to prawda, tradycyjnie odwiedzaliśmy Świętego Jana Nepomucena, bo w tych okolicach otaczany był bardzo żywym kultem i jego wizerunki są powszechnie obecne. Dziś przywołałam go jako patrona tajemnic spowiedzi. Za względu na tą funkcję czasem jest przedstawiany z palcem na ustach. Poniżej jedna z figur, które spotkaliśmy po drodze.

 

Fot. 2

Mój dom to skansen ze sprzętami prostego chłopstwa, a obie Damy Dworu mają domy w stylu mieszczańskim. Nie są zagracone, brakuje tam odpustowych błyskotek. Uroku dodają wyłącznie przedmioty z duszą, dobierane bardzo starannie. Zachowany jest dobry smak, pewien klimat wyciszenia i elegancji. Wprost tylko brakuje, by Dam Dworu założyły cudne suknie z XIX wieku, które najlepiej pasują do tych wnętrz.

 

Zacznę od nowego domu Królowej Wicków i Delfinów. Zbiera polskie wicki i holenderskie amfory z Delft. Przypomnę kilku przedstawicieli jej wspaniałej kolekcji. Rozpoznacie je bez problemu, bo oczywiście te ładniejsze są polskie

 

Fot. 3,4,5

Szczególnie podoba mi się jej ceramiczny samowar.

Prawdopodobnie z Gżela pod Moskwą.

 

Fot. 6

A teraz przypomnę Wam tragiczną przesyłkę, którą prawie rok temu dostała Sylwia Królowa Wicków. Chodziło o nadzwyczaj rzadką kolumnę, która była wykonana w kilkunastu egzemplarzach z okazji 100-lecia produkcji fajansu. Pokazywałam Wam ją podczas relacji z wystawy we Włocławku (gazetka nr 145). Wiecie już, że została zniszczona i pracowicie zrekonstruowana.

 

Fot. 7

Teraz mogłam ją w końcu zobaczyć w pełnej krasie na żywo.

Imponująca!!!

 

Fot. 8,9

Z zapasem przepysznego ciasta marchewkowego opuszczamy wytworny dom Królowej Wicków i w drogę.

* * *

Teraz zawiozę Was „do Meksyku”…

 

O ceramice z tego kraju opowiadałam Wam w gazetce nr 134. Zainspirowała kolejną Damę Dworu – Dorotę. Nie mogła kupić gotowego kompaktu z Meksyku, bo w Polsce są inne średnice rur. Pokażę Wam łazienkę zaprojektowaną i wykonaną przez polską artystkę na indywidualne zamówienie.

 

Fot. 10,11

Do tego jest jeszcze misa i dzban, ale na zdjęciu słabo je uchwyciłam, a szkoda.

 

Fot. 12

Jeszcze mignę fragmentem pokoju, ale nie będę się tu zatrzymywać, bo ten wazon już widzieliście rok temu, a spieszę się do kuchni…

 

Fot. 13

Chociaż nie, jeszcze spójrzcie na żelazko z fajansową rączką.

 

Fot. 14

A teraz do stołu! Zjedliśmy michę ruskich pierogów i mogliśmy zająć się kontemplowaniem zmian.

 

Fot. 15

A tych jest sporo.

Ta sama malarka zajęła się sufitem. Oto nowy image kuchni.

 

Fot. 16

Tuż pod nim są półki z fajansem dekoracyjnym i szufladkami

 

Fot. 17

Szufladki są też przy kuchni. Pojęcia nie mam gdzie Gospodyni ustrzeliła tak niespotykany, rewelacyjny wzór.

 

Fot. 18

Przybyło kubeczków, kufli i puszek

 

Fot. 19

Sztućców też.. I tu muszę Wam zwrócić uwagę na wzór. Pojawia się na allegro może raz w roku lub rzadziej. Perełka!

 

Fot. 20

Ten kącik dobrze znacie, ale może po prostu nasycicie wzrok pięknymi fajansami?

 

Fot. 21

Inna część tego słupka zobaczycie na kolejnym zdjęciu. Jednak to nie jest wykonane przeze mnie. Pokazuje część kuchni z bufetem podczas przyjęcia. Bystre oko wypatrzy coś co jest kolejną pasją tej Damy Dworu.

 

Fot. 22

To krzesła. Stare, rzeźbione, każde inne. Tym razem je Wam sfotografowałam i pokażę. Niesamowicie wypracowane przez rzemieślników. Trudno dziwić się, że podbiły serce Doroty.

 

Fot. 23,24,25,26,27

Zanim opuściłam dom gościnnej Damy Dworu, zauważyłam coś zupełnie niestarego. To niesamowite etui telefonu komórkowego. Czego to ludzie nie wymyślą…?

 

Fot. 28

U kolejnego przyjaciela przywitały nas słodkie pieski i tylko je Wam pokażę

 

Fot. 29,30

Potem w Sobótce spotkaliśmy się ze starym Januszem Korczakiem. Jak Wam się kojarzy? Dla mnie to zawsze twórca Króla Maciusia, ale jego zasługi są nieco większe. Ale książkę bardzo lubię, zawiera wiele mądrości, prawd o świecie ludzi dorosłych. W pewnym sensie można powiedzieć, że niezależnie od siebie dwaj autorzy poszli w tym samym kierunku. Ten drugi to Saint Exupery, autor Małego Księcia.

 

Fot. 31