2014 – Nr 184 – malowana beczka i ciepły kaloryfer (bez fajansu)

 

gazetka opublikowana 7 listopada 2014 roku

W tej gazetce też nie będzie fajansu. Nadal będzie o zalipiańskich kwiatach. Tym razem na beczce.

 

A kaloryfer? No cóż sezon grzewczy trwa, więc odkręcamy niektóre grzejniki. Któregoś dnia nadszedł moment, za którym bardzo tęsknił nasz kot. Poruszył lawinę wspomnień…

 

Zapraszam do skromnej, choć bardzo kolorowej gazetki.

Na fotce tytułowa beczka

Fot. 1

2014 – Nr 184 – MALOWANA BECZKA i CIEPŁY KALORYFER

Przysłowia są mądrością narodów, a ostatnio młode pokolenie szuka mądrości na demotywatorach. Ja też. Uwielbiam to połączenie obrazka ze złotą myślą. Od dzieciństwa spisywałam sobie takie mądre zdania. Kilka dni temu trafiłam na wierszyk, który chętnie czytałabym codziennie. A obrazek do niego jest jakby dla mnie rysowany. Zobaczcie 🙂

Fot. 2

A teraz o kaloryferze. Dom jest bardzo dobrze ocieplony, więc używamy tylko kilku kaloryferów. Na poddaszu jest grzejnik, który był nieustannie okupowany przez nasze koty. One nieustannie się biły, ale w dwóch miejscach trwało zawieszenie broni i ścisły podział terytorialny. To była moja kanapa i kaloryfer na górze. Młody kot wylegiwał się na nim z upodobaniem leżąc pod parapetem. Stary Kociasty Król zaś skręcał się z zazdrości i uparcie również usiłował wcisnąć się w wąską szczelinę. Zaśmiewaliśmy się do rozpuku. Do tego kaloryfera przylegają fotele i nasze biedactwo blokowało się miedzy oparciem fotela, a grzejnikiem i wpychało chociaż kawałeczek grubego cielska pod parapet. Zupełnie się nie zrażał niepowodzeniami.

 

Teraz młody kot jako jedyny ma cały dom dla siebie i nie musi się dzielić umiłowaną szczelinką.

To on na stanowisku widziany ze schodów.

Fot. 3

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ale co to? Jakoś jakby niewygodnie… Ktoś złośliwie obniżył mu parapet? A może kaloryfer urósł?

Fot. 4

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ech, chyba trzeba sobie pomóc oparciem fotela, bo pupa spada…

Fot. 5

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości, to teraz wyjaśniam, że nie jesteśmy w Zalipiu. Teraz czytacie relację z Falbowa. A tu były (i są) na podwórzu dwie beczki. Z czasem mają być kolorowe. Jednak od kilku lat wygląd skansenu w Falbowie psuje plastikowa, niebieska beczka. Przez trzy pory roku jest intensywnie używana, więc nie mogliśmy jej wycofać. Czasem stała schowana gdzieś z tyłu. W końcu postanowiłam ją podrasować, żeby wyglądała jak normalna beczka. Kształtu nie zmienię, ale wygląd tak.

Fot. 6,7,8

Poszłam jednak dalej, bo późną jesienią trafiły się pierwsze bezdeszczowe dni. Zaczęłam więc z pasją kolorowe plamy.

Fot. 9,10

 

He, He… planowałam cienkie szlaczki, a znowu nabrałam rozmachu. Ale ten typ tak ma…

Fot. 11

Teraz zobaczycie moje stanowisko pracy. Ten krąg też będę malowała, ale to już na wiosnę.

A na razie słoneczko, wiaterek, czysta przyjemność.

Fot. 12,13

Niestety noce były chłodne i wieczorem na beczce zbierała się perlista rosa. Pamiętacie moje kłopoty ze studnią? Wtedy kilka razy deszcz zniszczył świeżo nałożone warstwy farby. Zapobiegliwie beczkę chowaliśmy na noc do kotłowni. Ale pewnego dnia zapomnieliśmy. Trafiła tam dopiero koło północy. Tego dnia malowałam tym jasnym fioletem. Cały spłynął jakby to były farbki szkolne. Na szczęście Włodek mi o tym powiedział i zdążyłam wszystko powycierać do sucha. Do rana beczka wyschła, gdybym spływającej farby nie usunęła, to całe malowidło byłoby nie do uratowania.

Fot. 14,15,16

Ostatnie drobne kontury, pręciki, poprawki już kończyłam przy kotłowni na stołku.

Fot. 17,18,19,20

 

Kiedy ostatnio byliśmy w Zalipiu ucięliśmy sobie z Pawełkiem Trójniakiem fachową pogawędkę. Mocno kręcił głową nad moimi pomysłami. Nie do końca maluję zgodnie z żelaznymi regułami. Pytałam go o niektóre kwiatki, które zaczęłam, a nie wiem jak wykończyć. Podpowiedział mi elementy, których do tej pory nie zauważyłam. Na przykład pola całe pokryte kropkami, albo nakładanie na kolorowe płatki dużych białych. Zaczęłam więc jeszcze bardziej eksperymentować. O, wzory zalipiańskie to kopalnia rozwiązań.

Fot. 21,22,23

A teraz skończone malowidła. Oczywiście mimo wszelkich teorii moja beczka w Zalipiu wzbudziłaby niezłe zaskoczenie. Mam swój styl, ot co 🙂

Fot. 24,25,26,27

 

Jak Wam podoba się beczka na swoim miejscu?

Już nie razi ten okropny niebieski plastik.

Fot. 28

Na zakończenie pokażę Wam zdjęcia, które zrobił Włodek.

Spodobały mi się tak bardzo, że musiałam 🙂

Fot. 29,30,31

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA