2014 – Nr 185 – Fajans użytkowy – Zegar jako bohater odcinka

 

gazetka opublikowana 8 listopada 2014 roku

Dawno już planowałam dwie serie gazetek o samym fajansie z Włocławka: przegląd fajansu użytkowego i moich ulubionych wzorów.

 

Generalnie całość fajansu klasyfikuje się jako dekoracyjny, ale roboczo podzieliłam go jako kuchenny, czyli zastawa stołowa i użytkowy, czyli inne przedmioty codziennego użytku (również w kuchni).

 

Postanowiłam zacząć od przedstawienia Wam zegarów. Mam hopla na ich punkcie. W każdym pomieszczeniu mam po kilka. I to nie tylko fajansowe. Kilka jest z Mirostowic, z firmy Birko oraz nie mam pojęcia skąd. Jednak w gazetce pokażę tylko zegary fajansowe, żebyście wiedzieli, które to. Z wyjątkiem dwóch pięknych zegarów, których pochodzenia obudowy nie znam (no, niby znam). Oprócz zegarów pokażę w tej gazetce fajansowe termometry pokojowe, barometr i pojemniki na zapałki.

 

Na zdjęciu zaś widzicie jeden z zegarów, który nie był sprzedawany we Włocławku. Jednak wzór z boku wygląda jak klasyczny. A samo to, że Fabryka Wodomierzy i Zegarów METRON mieściła się w Toruniu daje podstawy przypuszczać, że słusznie wyczuwam tu Włocławek 🙂

Edycja 2022: temat zegarów został już przeze mnie dość dobrze opracowany w 2021 roku. Jeszcze nie opublikowałam tych danych na tej stronie. Możecie ich szukać na Facebooku lub poczekać cierpliwie aż przeniosę je do zakładki NOWE.

Fot. 1

 

2014 – Nr 185 – FAJANS UŻYTKOWY – ZEGAR JAKO BOHATER ODCINKA

gazetka opublikowana 8 listopada 2014 roku

 

O ile mój Mąż generalnie popiera moją pasję, to zegarów z Włocławka jakoś nie pokochał. Z reguły odradzał mi kolejne zakupy. Zwykle nie podobał mu się sposób malowania cyfr. No i rzeczywiście nawet nie dysponuję zdjęciami cyfr, które były rozrzucone promieniście, lub z cyframi rzymskimi. Z góry przepraszam więc, że takich zegarów Wam nie pokażę. Na poniższych pięciu zdjęciach zobaczycie jak wybrnęłam z kłopotu. Malarki pisały cyfry kreseczkami, zaś ja pociągnęłam je markerem, żeby miały ciągłą linię.

 

Zacznę od swoistej arystokracji zegarów.

FAJANSOWE ZEGARY KOMINKOWE:

Pokażę Wam trzy modele. Pierwsze dwa spotyka się często w ofertach i prawie równie często w Falbowie. Nie są drogie, ale najczęściej sprzedawane są tylko obudowy. Jednak mechanizm kwarcowy kosztuje bodajże 5 zł, więc przy odrobinie zaparcia można je samemu skompletować.

 

Zacznijmy od najpiękniejszego.

Fajansowy zegar kominkowy poziomy (32 cm x 17 cm wys. ). NAPOLEON

Ten wzór z dużym brązowym kwiatem kupuję dla córki. Według mnie nie jest ludowy, a bardziej finezyjny, wręcz elegancki. Na ten wzór trzeba polować, choć nie jest bardzo rzadki. Sam zegar stoi pół metra ode mnie, czyli praktycznie przy komputerze.

Fot. 2

Z brązowych zegarów poziomych najczęściej spotkacie taki

Fot. 3

Udało mi się upolować też egzemplarz o wzorze zupełnie niespotykanym. Czyżby pochodził z innej, późniejszej czasowo wytwórni? Sprawdziłam. Malowany jest przez E.Stankiewicz w 1991 roku, a więc jeszcze w słynnej, klasycznej fabryce, ale już w ostatnim roku jej działania.

Fot. 4

Oczywiście istnieją też wersje niebieskie. Ja akurat takich nie kupiłam, ale pokażę Wam.

W tym miejscu przyznaję, że 13 zdjęć w tej gazetce pochodzi z allegro, z ofert galerii Stary Świat. Za zgodę na wykorzystanie dziękuję i pozdrawiam Właściciela oraz Panią Renatę, która je wykonywała.

Fot. 5,6

Teraz fajansowy zegar kominkowy pionowy (19 cm x 23 cm wys.). Jeszcze piękniejszy od poziomych, ale to oczywiście zależy od punktu widzenia. Mam trzy. Pokażę Wam brązowy z sieni i niebieski z kuchni.

Fot. 7,8

Trzeci model fajansowego zegara kominkowego widziałam w naturze dopiero raz. Nie kupiłam, bo mnie akurat nie zachwycił. Rzecz gustu… Na allegro czasem się pojawia. Jest odpowiednio droższy. Za to bardzo duży. Naprawdę robi wrażenie. Ma 32 cm wys. x 20 cm x 13,5 cm głębokości. Nie znajduję go w moich katalogach. Nie potrafię podać Wam kiedy był produkowany.

Fot. 9,10,11

 

FAJANSOWE ZEGARY WISZĄCE:

Tu są dwa typy. Płaskie talerze z cyferblatem lub zegary przestrzenne o pewnej grubości.

Zacznę od tych z pustym fajansowym korpusem na mechanizm zegarowy.

Pierwsze zdjęcie jest wykonane przez mojego Ulubionego Sprzedawcę z Łodzi. Pan Roman wyraził zgodę na jego wykorzystanie. Samego zegara nie kupiłam. Ma 21 cm średnicy

Fot. 12

 

Kolejne zegary są moje. Mam takie trzy. Są eliptycznego kształtu. Mają 23 cm x 21 cm, a głębokość ok.4-5 cm.

Fot. 13,14

Następny zegar z tej grupy, nie jest niestety z Włocławka. Jednak mimo to Wam go pokażę, bo prawdopodobnie sprzedający będą go jako włocławski oferowali. Wyprodukowany był w Łodzi. Zarówno obudowa, jak i sam mechanizm. Ma 21 cm x 17 cm x 5 cm. Ja zresztą też z przyjemnością go adoptowałam. Po prostu jest ładny.

Fot. 15

Teraz pokażę fajansowe zegary malowane na talerzach. Stosowano talerze o trzech średnicach: 20 cm, 31 cm i duże patery 37 cm.

Pokażę Wam też zegar współczesny o średnicy 23 cm. A nawet od niego zacznę, żeby już go odhaczyć. Chwilowo leży w witrynie, bo stracił swoje miejsce ekspozycji. Jakiś czas wisiał wśród niebieskich fajansów w kuchni, ale zdjęłam go kilka miesięcy temu i jeszcze nie szukałam mu nowego przydziału. Myślę, że od razu rzuci Wam się w oczy jego inny sposób pomalowania.

Fot. 16

Wróćmy do klasyki:

Zacznę od talerzy najmniejszych, takich deserowych. Spotyka się je często na allegro. Tych zegarów o średnicy 20 cm mam cztery. Są rozbrajająco małe i przemycam je w miejsca niepozorne, nie jako dekoracje, a do użytku. Oczywiście już je widzieliście, ale skoro to gazetka o zegarach, to niech się dla porządku pojawią.

Pierwszy stoi sobie na dekoderze na specjalnej podstawce z plastiku. Chodziło mi o to, żeby dekoder oddychał.

Fot. 17

Drugi mały zegar fajansowy wisi w sieni, nad piecem chlebowym.

Fot. 18

Teraz zobaczycie dwa zegary ukradkiem wciśnięte do łazienek.

U Włodka nad lustrem, a u mnie pod umywalką. Pasują tam jak ulał.

Fot. 19,20

Teraz przekornie pokażę Wam największe mega-patery. Uważam te tarcze zegarowe za rzadziej spotykane. Mają 37 cm średnicy. Pierwsza wisi w kuchni, a druga nad schodami.

Fot. 21,22

Porzućmy skrajności. Teraz zobaczcie takie prawie zwyczajne talerze. Mają 31 cm średnicy. Na zdjęciu z kuchni nie widać dość dobrze, że ten niebieski zegar fajansowy jest dodatkowo podrasowany złotą farbką. Udaje zegar z innego świata, a nie taki zwykły, wiejski…

Fot. 23

 

Teraz przejdziemy do wiejskiego pokoju. Tu wielki zegar z fajansu włocławskiego trafił na drzwi. Jest kolorowy.

Na tym zdjęciu pożegnamy się już z tematem zegarów.

Spójrzcie też na środek tej fotki, na sam dół.

Fot. 24

Napis przykrył fajansowy termometr pokojowy. To kolejny fajans użytkowy. Termometry nie są duże. 21 cm x 12,5 cm. Są zawsze dostępne na allegro. Jednak niekoniecznie są sprawne. Kupując zwróćcie na to uwagę w opisach.

Fot. 25,26

Skoro jesteśmy przy temacie temperatury, to niedaleko mamy do barometrów. Kiedyś wisiały w wielu domach. W niektórych w obudowie z fajansu. Pokażę Wam bardzo ładny model. To drogi rarytas. Taki kolekcjonerski biały kruk. Nie należy do mnie.

Fajansowy barometr

Fot. 27

Na zakończenie tej gazetki pokażę Wam rzadko spotykane pojemniki na zapałki. Wiecie, że mam ich w domu sporo, ale możecie mi wierzyć, że na allegro pojawiają się raz na kilka lat. Gdybyście więc chcieli je zdobyć, to nie przegapiajcie okazji albo bezpośrednio zgłaszajcie się z pytaniami do sprzedawców. Czasem mają je „pod ladą” 🙂

Znam dwa rodzaje tych pojemników. Do jednego wkłada się pudełka poziomo, do drugiego pionowo. O ile się nie mylę, ten drugi model produkowany był w Kole. Przepraszam, jeżeli wprowadzam Was tym stwierdzeniem w błąd, ale przecież żadnej szkody nikt nie poniesie.

Fot. 28,29,30,31

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA