2014 – Nr 187 – Świątecznie. . . ? (bez fajansu)

 

czwartek, 25 grudzień 2014

 

Kochani, przepraszam Was wszystkich za tak długą ciszę w blogu. Byłam bardzo zajęta. Mój Ojciec zawsze mówi:

Pilnuj jednej sprawy…

Tak zrobiłam. Czas niebawem pokaże, czy wybrałam dobrze.

 

Nie piszę teraz normalnej, długiej gazetki, ale obiecuję, że niedługo znowu będziemy podziwiać wspólnie fajansowe skarby.

 

Dziś pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia. Za późno, żeby zaproponować Wam obrzędy kościoła domowego na czas przygotowania się do tej ważnej chwili. Życzę Wam Spotkania przychodzącego Jezusa tak naprawdę. Dwa tysiące lat temu narodził się dla całej ludzkości. Jednak kocha każdego z nas i do każdego chce przyjść indywidualnie. To najważniejsze w życiu człowieka SPOTKANIE. Wszystkie inne są tylko kontynuacją, radosnym świętowaniem tego pierwszego.

 

Ponad 33 lata przeżyliśmy wspólnie z mężem, tylko dzięki nieustannej pomocy Tego, który przyszedł kiedyś do nas ze swoją miłością i łaską. Zdecydowaliśmy się przejść przez życie z Nim i tego wyboru nie żałujemy, choć popełniliśmy tysiące błędów podczas tej wędrówki. Droga nie jest wygodna i szeroka, tylko stroma, wąska i usłana kamieniami. W Opowieściach z Narnii jest takie zdanie, że nie obiecano nam bezpiecznej podróży, ale pewność dotarcia do celu.

I właśnie ten cel poddaję Wam dziś pod rozwagę.