2014 – Nr 188 – Fajans użytkowy – Sztućce, Przybory Kuchenne, Przyborniki i Wagi

2014 – Nr 188 – Fajans użytkowy – Sztućce, Przybory Kuchenne, Przyborniki i Wagi – gazetka z 28 grudnia 2014 roku

 

Cisza w blogu trwa miesiące,

Aż się temu dziwi słońce.

Co tez dzieje się w Falbowie?

Co nam dziś Falbanka powie?

 

Co pokazać? – pyta Mama.

Tego nie wie chyba sama.

Potrzebuje jakiejś rady.

Patrzy…? W kuchni są szuflady…

 

Kryją cuda fajansowe.

Może o nich Wam opowie?

Mama skarby swe przegląda

Cacka skryte swe wyciąga.

 

Sztućce tam się wdzięcznie puszą:

– My jesteśmy FAJANS z DUSZĄ!

– Zgoda -rzecze Falba Mama.

– To prawdziwa jest reklama.

 

Niech więc Was publika pozna,

A przybliży się nam wiosna.

W piękno dom nasz jest bogaty,

Niech stół zdobi fajans w kwiaty.

 

 

Kochani, po długiej przerwie wracamy do przeglądu fajansów. Tylko, że nie wiem do której grupy należą przedmioty z dzisiejszej gazetki. To fajans użytkowy czy dekoracyjny? Na pewno kuchenny.

 

Pokażę sztućce duże i małe, do jedzenia i do nakładania sałatek, do użytku i do dekoracji. Oprócz tego zobaczycie fajansowe wieszaczki i wagi.

Zapraszam do gazetki.

 

Edycja 2021: z czasem dowiedziałam się, że 99% sztućców to wyroby rzemiosła. Z Włocławka też były, ale po czym mam je rozpoznać? Tego praktycznie do dzisiaj nie wiem.

Fot. 1

 

2014 – NR 188 – FAJANS UŻYTKOWY – SZTUĆCE, PRZYBORY KUCHENNE, PRZYBORNIKI I WAGI

 

Zacznijmy od szuflady.

 

Na brzegu są cztery łyżki do sosów. Po prawej podobnej wielkości łyżka do…? W głębi po lewej duża, biała łycha. Do wazy chyba się nie nadaje, bo za płytka, ale jest dość solidna. Może nadałaby się do bigosu?

 

Pośrodku zaś widzicie trzy wieszaczki do sztućców. Długo zastanawiałam się dlaczego mają tak dziwnie uformowane haczyki. Teraz już wiem, że to były komplety ze sztućcami. Te zaś były szerokością dopasowane do uchwytów. Nie mam takiego kompletu, żeby Wam to pokazać.

Fot. 2,3

Na kolejnej fotce macie spory przegląd wieszaczków ceramicznych. Nie wszystkie są z fajansu włocławskiego, ale takie w domu mam i sprawia mi to radość. Szczególnie lubię te ze zwierzątkami. Kupiłam ich dość dużo.

Dla spostrzegawczych pośrodku zbiorówki przemyciłam fajansową gałkę do szuflady

Fot. 4,5,6

 

Skoro jesteśmy przy wieszaczkach, to pokażę kolejny ich rodzaj. Tym razem haczyki są metalowe. Nie mam lepszego zdjęcia. Te wieszaczki zamocowałam w kapliczce w części kuchennej.

Fot. 7

 

Tu zobaczycie najmniejsze z łyżeczek fajansowych. Myślę, że mogą być używane do cukru lub do spożywania deserów. Pokażę je na zdjęciu, którego autorem jest Pan Roman z Łodzi.

Fot. 8

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Nieco większa łyżeczka pochodzi z Tomaszowa Bolesławieckiego. Tą używam do soli.

Fot. 9,10

 

Jeszcze raz spójrzcie na łyżeczkę do sosów. One są bardzo fantazyjnie powyginane.

Fot. 11

 

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Najlepiej będzie to widać na kolejnym zdjęciu.

Dwie pierwsze łyżki wazowe są z Bolesławca. Kolejne, średnie, do sosów, to fajans z Włocławka, a ostatnia przypomina Włocławek.

Fot. 12

 

Jeszcze popodziwiajmy łyżkę wazową z Bolesławca.

Nie da się ukryć, że sztućce ze Śląska o głowę biją mój ukochany Włocławek. A już sztućce stołowe przyprawiają o zawrót głowy, a szczególnie ich cena!!!

Fot. 13,14

 

 

Zobaczcie nieśmiałe próbki z Włocławka. To sztućce do sałatek. Ale musimy przyznać, że były o całe dekady wcześniejsze. Projektanci z Bolesławca nie odkryli Ameryki, bo oni sztućce wprowadzają na rynek dopiero teraz.

Na zdjęciu te dwie łyżki z lewej nie są z Włocławka.

Fot. 15

 

Jeszcze raz klasyka sztućców z Włocławka

Fot. 16

 

Mam też sztućce do sałatek nieznanego mi producenta.

Zdobione są wzorem cebulowym. Do dziś nie wiem dlaczego on tak się nazywa.*)

Edycja: wyjaśnienie nazwy znajdziecie w gazetce nr 202/A (jak ją już wprowadzę 🙂 )

 

 

Fot. 17

 

Zanim przejdziemy do kolejnej, najbardziej popularnej grupy sztućców, pokażę fajans, który używam jako podstawki. Otóż dużą, metalową łyżkę wazową (do garnka z zupą) wieszam na wazonach, które stoją przy płycie kuchennej. To najzabawniejsze zastosowanie wazonów w moim gospodarstwie. Natomiast łyżkę cedzakową lub duże drewniane łyżki do mieszania w garnkach kładę na ślicznej popielnicy fajansowej.

 

Początkowo myślałam, że to wielkie mydelniczki. Teraz już jestem oświecona, że zaprojektowano je jako popielniczki. Profanacja…

*) Gawęda o tych mydelniczkach jest pod linkiem

Fot. 18

 

 

A teraz najpopularniejsze przybory kuchenne.

Nie wyobrażam sobie ich zastosowania praktycznego. Nadają się wyłącznie do dekoracji. Często w kompletach są wałki. Jakie kształty spotkacie?

Widelec

Łyżka płaska

Łyżka okrągła

Mątewka

Kulka do kartofli pełna

Kulka do kartofli połówkowa

Łopatka

Tasak

Komplety z Włocławka mają oryginalne drewniane wieszaki. Obydwa rodzaje pokażę niżej. Najpierw zobaczcie same przybory. Spotkacie niebieskie, brązowe i tylko dwa wzory kolorowych. Brązowe są też w dwóch wzorach. Jeden rozmazany, a drugi precyzyjny. A więc po kolei:

Brązowe: pierwsza fotka autorstwa pana Romana. Na trzeciej wieszak bez wałka.

Fot. 19,20,21

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Niebieskie: pierwsza fotka pochodzi z Galerii Stary Świat. Na drugiej wieszak z wałkiem.

Fot. 22,23

 

Kolorowe: pierwsza kulka jest sfotografowana przez Pana Romana, a zdjęcie bajecznego kompletu mamy ponownie ze Starego Świata.

Fot. 24,25

 

Teraz pokażę nieklasyczne wykorzystanie tych przyborów. Otóż w domu w wielu miejscach układam z nich swoiste bukiety. Stawiam je w kucharzach i w dzbankach. Pierwsze zdjęcie nie jest mojego autorstwa. Niestety nie pamiętam kto je zrobił, ale jest tak ładne, że pokażę.

Fot. 26,27,28

 

 

Na ostatnim zdjęciu z tej serii zobaczycie TASAK.

Nie jest zbyt często spotykany. Dlatego z przyjemnością go Wam pokazuję.

Fot. 29

 

 

 

Edycja 2021:

Podzielę się z Wami zdjęciem końcówek z firmy Belter. Nie wiem czy identyfikacja jest prawidłowa, ale wiem, że ich w 2014 roku nie kupiłam. To był jeden z większych błędów, bo wtedy mogłyby trafić do Tomka. A tak, to tylko pozostało nam zdjęcie tej oferty z Galerii Włocławskiej. Takie są skutki braku orientacji w temacie. Ale wtedy jeszcze nie byłam kolekcjonerką. Zresztą, czy kiedykolwiek byłam? Tomka poznałam dopiero 10 miesięcy później. Trafił swój na swego. I nic już nie było takie samo. Z pasjonatów przeobraziliśmy się w szaleńców 🙂 Weszliśmy na wyższy poziom poznawania fenomenu fajansu.

Fot. 30

 

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

Gazetkę o sztućcach zakończymy wagami z fajansu. Pierwsza jest klasyczna. Najtańsze są wagi bez mechanizmu, co jest zrozumiałe. Poznacie je po braku paska ze skalą. Wagi kompletne bywają bardzo drogie. A już szczególnie te z ptaszkami. Może mi nie uwierzycie, ale istnieją wagi kolorowe. Co prawda nie kupiłam, ale widziałam. Spotkacie wagi z Włocławka lub z Koła. Misy czasem można dokupić osobno. Ba, ja je nawet “osobno” używam 🙂

Edycja 2021: ceny wag w momencie pisania tej gazetki oscylowały wokół 150 złotych, a to jest dużo więcej niż ceny współczesne. Tak więc nie mogę nawet myśleć o sprzedaży swojej wagi, bo nie odzyskam tamtych pieniędzy.

Na deser pokażę Wam też nietypową wagę fajansową ze Spółdzielni Rzemieślniczej Rzemiosł Różnych z Radomia.

Fot. 31,32