2016 – Nr 218 – Fajans Włocławski – Tropem Wzoru „TRZECIEGO” dekoracje 10041 i 10124

2016 – Nr 218 – Fajans Włocławski – Tropem Wzoru „TRZECIEGO” dekoracje 10041 i 10124

 

 

Ponieważ mój ulubiony WZÓR TRZECI sukcesywnie wycofuję z użytku, to dziś ruszymy tropem jego pozostałości. W sumie szkoda, bo niektóre przedmioty są bardzo przyjemne dla oka.

 

Edycja:

gazetka była opublikowana 6 lutego 2016 roku. Wtedy nie wiedziałam jeszcze nic o numerach. Pokazywałam dekoracje podobne jako odmiany jednej i tej samej.

Dziś dopiszę tylko dwa ustalone już numery:

dekoracja z paprotką – 10124

dekoracja bez paprotki – 10041

 

Fot. 1 – Na zdjęciu w prawym dolnym rogu trzy puszki. Każda z moim ulubionym wzorem. Trzy puszki, trzy wzory: “pierwszy”, “drugi” i “trzeci”.

 

 

Nr 218 – FAJANS WŁOCŁAWSKI – TROPEM WZORU „TRZECIEGO”

 

Nie sądzę, żeby ktokolwiek, rozglądając się w Falbowie, mógł odgadnąć, który motyw dekoracyjny należy jeszcze do moich ulubionych. Bardzo szybko zdecydowałam, że nie będę kupowała talerzy ze WZOREM TRZECIM. Zgromadziłam kolekcję puszek, desek i wazonów. A potem zatrzymałam się i postanowiłam je sprzedać. Wystawiłam na allegro jeden wazon. Nie poszedł. Jednak decyzja zapadła i WZÓR TRZECI trafił do lamusa.

Jaki jest MÓJ ULUBIONY WZÓR TRZECI? Kojarzy mi się z lasem. Dlatego również dedykuję go Włodkowi. Zieloność, paprotki, małe, delikatne kwiatuszki, które nie biją po oczach. Jednak głównym elementem dekoracyjnym w tym wzorze są dwa kobaltowe kwiaty. Otwarta dynia i róża. Całość jest spokojna, wyważona. Wzór jest ładny. Jednak, niestety, ma trzy odmiany. Co gorsza, dodatkowe szlaczki psują cały efekt. To dlatego nie chciałam kupować talerzy.

 

Na poniższym zdjęciu widzicie wazony z dwoma odmianami WZORU TRZECIEGO. Świecznik źle ustawiłam, bo słabo widać, a to kolejna odsłona tego wzoru.

 

Fot. 2

Generalnie dwie główne odmiany różnią się zieleniną. Na jednej bowiem pojawiają się paprotki i to ta forma podbija moje serce. Trzecia odmiana jest ubogacona różowymi kwiatkami. Jeżeli nie pamiętacie, to przypomnę Wam, że wyroby z różowym należą do wyższej półki fajansu włocławskiego. Ten kolor był stosowany bardzo rzadko i raczej wyłącznie na eksport. Skoro jestem przy różowościach, to może od razu pokażę Wam przedstawicieli tej formy WZORU TRZECIEGO, a potem zajmiemy się już tymi zwyczajnymi przedmiotami.

 

Fot. 3

A w Falbowie?

Tak, jeszcze w domu stoją dwa duże wazony z różowym.

Duża amfora z uszami stoi na antresoli w kuchni.

 

Fot. 4

Pękatek z różowym WZOREM TRZECIM stoi w wiejskim pokoju.

Blisko niego umieściłam największego wicka (60 cm) w tych kolorach, ale to inny wzór.

Dla spostrzegawczych dodam, że obok pękatka znajdziecie parę małych zawadiaków z tym wzorem.

 

Fot. 5

Pozostawimy teraz trzecią, różową odmianę i wrócimy do wiodących dwóch.

Może najlepiej obejrzymy WZÓR TRZECI na deskach? Pozornie wszystkie są jednakowe.

Jednak małe kwiatki mają różne kolory, a dwa kobaltowe kwiaty nie zawsze są jednakowe.

 

Fot. 6

Za najładniejsze uważam egzemplarze z ptaszkami.

Niestety, mam z nimi tylko trzy deski. Ale i tak jest na czym zawiesić oko!

 

Fot. 7

Pokażę kilka kącików z deskami.

Wypatrujcie uważnie WZORU TRZECIEGO, bo jest tak spokojny, że nie rzuca się w oczy.

 

Fot. 8,9,10,11

To może teraz zobaczycie doniczki? Na poniższym zdjęciu jest piękna doniczka wisząca.

Przy sznurze możecie zobaczyć miseczkę ze WZOREM TRZECIM.

 

Fot. 12

Dużo mniejsza i skromniejsza doniczka stojąca (12 x 15 cm).

Niedawno udało mi się nabyć najpiękniejszą formę doniczki wiszącej. Jeszcze nie ma stałego miejsca –  czeka na pomysł.

 

Fot. 13

Teraz kilka świeczników. W domu został tylko jeden. Ten, który wisi od pierwszego dnia w łazience.

Osłona na świecę używana podczas przerw w dostawach prądu. Zbyt boję się pożaru, żeby używać innych świeczników.

 

Fot. 14

Na składance kilka innych świeczników ze WZOREM TRZECIM.

Trafiły do garażu.

 

Fot. 15

Jeszcze pozostańmy w domu. Pokażę Wam mocno historyczne zdjęcie, które już znacie.

Większe wazony ze WZOREM TRZECIM w pokoju komputerowym. Od lewej jest malutki zawadiaka, potem 50-ciocentymetrowy Wicek. Teraz stoi pod schodami w sieni.

Edycja: parę lat później stłukłam go przy myciu. Fragmenty zatopiłam w podmurówce.

Środkowy wazon (mały Wilhelm) wylądował na szafie, a ostatni, ten wąski, na podwórzu. Później go Wam jeszcze pokażę.

 

Fot. 16

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Teraz seria zawadiaków. Z dwóch powodów. Mam ich dużo i lubię je. Wśród kolorowych zawadiaków, te ze WZOREM TRZECIM spotyka się najczęściej. Dominuje forma bez paprotki.

Jednak malarka Maria SKIBIŃSKA stosowała niespotykany w tym wzorze element: znany Wam już ze wzoru PIERWSZEGO biały konturowy kwiatek. Malowała go cienką kobaltową kreską. Ta malarka wprowadziła do kompozycji też mały fragment paprotki.

 

Fot. 17

Na kolejnym zdjęciu, oprócz zwyczajnych, trzy wazoniki Marii Skibińskiej: to te wazoniki za kaczorem (samiec u zwierząt jest barwniejszy). Ta wystawka jest aktualna. (Pośrodku wzór pierwszy).

 

Fot. 18

Czy jeszcze gdzieś w domu znajdziemy WZÓR TRZECI?

Używam tylko kubeczków. Na zdjęciu umieściłam też mały pucharek ze WZOREM PIERWSZYM.

Poprzednio go pominęłam, a to ciekawa, rzadziej spotykana forma.

 

Fot. 19

W kuchni, jak wiecie, są dwie witryny, swoiste poczekalnie dla nadmiarowego fajansu.

Już widzieliście puszki kuchenne. WZÓR TRZECI jest tak ładny, że kupiłam sporo puszek i teraz nie mam co z nimi zrobić. Używam tylko jednej, ale nie w kuchni. Trzymam w niej taśmy klejące w pokoju komputerowym.

To ta z największą paprotką. Ten model nazywamy „grzybek”.

Na zdjęciu cztery największe puszki w mojej kolekcji. Pierwsza od lewej w malowaniu bez paprotki (ze szlaczkiem na dole).

 

Fot. 20

Na następnym zdjęciu pokażę wszystkie puszki ze WZOREM TRZECIM. Chaos? Niekoniecznie.

W przypadku puszek jest kilka szkół. Jedni ustawiają szereg puszek z jednym wzorem i wielkością.

Inni wybierają jeden model puszek, zbierają tylko jeden kształt w różnych wielkościach.

Ja na co dzień w kuchni używam puszek kobaltowych, ale co do kształtów, to wyłącznie po jednej sztuce każdego rodzaju.

Na drugim zdjęciu ustawiłam je równo. Teraz jest porządniej? Który model najbardziej Wam się podoba?

 

Fot. 21,22

Teraz ruszymy tropem WZORU TRZECIEGO w świat, bo powiedziałam, że likwiduję go w DOMU.

A przecież w Falbowie są inne budynki. WZÓR TRZECI powędrował do Małego Betlejem, czyli do kapliczki.

W kuchni Świętej Rodziny wiszą dwa kubeczki.

 

Fot. 23

W bocznym ołtarzyku poświęconym Świętej Teresce stoją bliźniaki. To Święta przedstawiana zawsze z różami, dlatego w tym kąciku jest ich tak wiele. Te cztery granatowe róże są jak najbardziej na swoim miejscu.

 

Fot. 24

W ołtarzyku Świętego Franciszka oprócz zawadiaków zagościły świeczniki.

Do tego Świętego garną się zwierzęta. Dlatego dekoracja jest leśna i mocno kwiatowa.

 

Fot. 25

Teraz ołtarzyk Michała Archanioła. Ten kącik jest udekorowany WZOREM TRZECIM na bogato.

Dwie patery, trzy wazony i deska. Teraz macie niepowtarzalną okazję zobaczyć paterę z bardzo bogatym ornamentem w wersji z różowymi kwiatkami. Jak dla mnie, to ta wersja jest przeładowana. Porównajcie ją z drugą paterą, która jest o wiele bardziej stonowana. Szkoda, że nie macie od razu zestawienia z wersją paprotkową. Chociaż i to malowanie odnajdziecie obok na wazonie i na desce.

 

Fot. 26

Zostało mi tylko jedno ujęcie WZORU TRZECIEGO w kapliczce. Z tyłu, tam gdzie w kościołach jest chór, postawiłam dziwnie pomalowany wazon, Wicek. Powyżej talerz. Te dwa przedmioty ewidentnie są malowane przez osoby początkujące. Talerz jeszcze ujdzie, ale wazon trudno nazwać przyjemnym dla oka.

 

Fot. 27

Na zakończenie pokażę równie amatorsko pomalowany talerz ze wzorem drugim.

Prawda, że początki są zawsze trudne? Talerz jest normalnie sygnowanym, czyli został skierowany

do sprzedaży. Niesamowite…

 

Fot. 28

Już miałam zamiar na tych nieudanych egzemplarzach zakończyć dzisiejszą gazetkę. Może jednak lepiej pozostawić pozytywne wrażenie? Pokażę Wam jeszcze dwa inne kolorowe wzory, które uważam za bardzo ładne, a których nie zbieram.

 

Fot. 29,30

Ale na koniec obowiązkowo jeszcze raz, ku pamięci, bohater odcinka, czyli mój ulubiony WZÓR TRZECI.

W niecodziennych odsłonach.

 

Fot. 31