2020 – Wazony – JAN czy WICEK? Różnice

2020 – Wazony – JAN czy WICEK? Różnice.

 

Kiedy na FB znalazłam się w grupie pasjonatów fajansu, zobaczyłam, że wiele osób nie rozpoznaje w ofertach, czy widzi Jana, czy najpopularniejszego we Włocławku, Wincentego. O tych wazonach pisaliśmy w grupie często i dużo. W gawędach również będę przedstawiała wiele wazonów, ale raczej pojedynczo. Postanowiłam więc wcześniej przywołać jedną, bardzo krótką dyskusję z 24 lutego 2020 roku na temat głównych różnic w wyglądzie dwóch form.

Czymże jest dyskusja? Według internetowej definicji, to jeden ze sposobów wymiany poglądów na określony temat, popartych argumentami, prowadzona w gronie dwóch lub więcej osób.

No właśnie, jest to pierwsza gawęda, w której nie będę jedynym narratorem. Zamieszczę nie tylko swoje opisy, ale też kilka wybranych wypowiedzi osób, które tamten wpis skomentowały.

 

Zapraszam.

 

2020 – Wazony – JAN czy WICEK? Różnice.

 

 

Małgorzata Falba:

– Cytuję moją niedawną odpowiedź na pytanie o różnicę między Wincentym a Janem:

“Wicek ma kształt wdzięczny, z owalami, z zachowanymi proporcjami, ma kształt klasyczny, miły dla słowiańskiej duszy. Jan jest lekko zwężającym się walcem, który nie ma już nic ciepłego w sobie. Jest jakby gościem z bajki o kosmitach i ich fabrykach robotów. Dodam, że Jany produkowano też dużo wyższe od Wicków.”

Fot. 1

 

Małgorzata Falba:

– Wrzuciłam kilka zdjęć Wicka z Janem. Mam nadzieję, że nie pomyliłam pokrywki Jana, bo mam ich sporo do kilku rodzajów wazonów, ale w dwóch pudełkach. Te wyjęłam z jednego, a tu nie było innych.

Fot. 2,3

 

Małgorzata Falba:

– W katalogu chodziło mi tylko o kształt, ale przypadkiem sfotografowałam chyba akurat Giganta, którego posiadam (chyba tego, bo jest schowany i teraz go nie zmierzę) Prawdopodobnie większy jest tylko ten z muzeum (zrobiono kilka mega-gigantów na 100-lecie zakładów fajansu)

Fot. 4

 

Grażyna Guzlecka:

– Największy Jan miał na przodzie relief.. napis okolicznościowy z okazji 100-lecia Fajansu. Cała opowieść była o tym wazonie.. najpierw nie dało rady formy nachylić, żeby wylać nadmiar tzw. szlikru…Okropnie był ciężki.. sama forma ogromna.. Był potrzebny sposób ale udało się. Kiedyś o tym opowiem.. Potem znów nie chciał z formy wyjść.. taki ciężki.. Był strach, żeby się nie pokrzywił. Kilku chłopa męczyło się.. taki był ciężki, bo mokry… ale sposobem wyszedł i wysuszony trafił do pieca na wypał biskwitowy.. malowanie też długo trwało.. nie pamiętam. Może któraś malarka malowała największego Jana to niech napisze.

Fot. 5

 

 

Grażyna Guzlecka:

– Pracowałam wtedy w Fajansie i przeżywałam tego Jana… dla tych co nie wiedzą.. był podobnie jak Wincenty, projektu Jana Sowińskiego… .

Edycja do powyższej wypowiedzi:

JAN – projekt Jana Sowińskiego nr 1232 z 1973 roku. Ma cztery rozmiary i żadnych tajemnic.

WINCENTY – przez lata w tradycji ustnej przypisywany Janowi Sowińskiemu. Jednak to model stuletni. Rola JMS ograniczyła się do zwiększenia liczby rozmiarów do pięciu. Numer formy 629, jednak w Katalogu Form figuruje również pod numerem 669. Pochodzenie nazwy niepotwierdzone. Popularnie WICEK. Model wielokrotnie modyfikowany co do kształtu jak i wielkości. W produkcji nadal pięć głównych rozmiarów plus kilka kolekcjonerskich miniatur.

 

 

Grażyna Guzlecka:

– Ten największy.. JAN miał na pewno ponad metr..może ok. 1,20-1,30 m, nie pamiętam, trzeba będzie sprawdzić w Muzeum.. a może pani Małgorzata.. wie. To Jej domena.. wazony w kwiaty malowane.. Jednak największym wazonem mojego Ojca, Jana Sowińskiego, … był tzw. wazon segmentowy.. przez kolekcjonerów zwany kolumną. Był z pięciu elementów.. łączonych ze sobą.. a na jednym też był wykonany relief.. okolicznościowy z okazji 100-lecia Fajansu.. CUDNY…

 

Ania Borkowska Serwa do Grazyny Guzleckiej:

– Uwielbiam czytać Pani wspomnienia i także opisy Pani Małgorzaty Falby. Piszę to, żebyście wiedziały, że dla miłośników fajansu, Wasze wpisy są bezcenną skarbnicą wiedzy

 

Grazyna Guzlecka

– Ania Borkowska dziękuję.. jest mi naprawdę b.miło..

 

Agnieszka Grzesiek-Kasperczyk:

– Jan zdecydowanie przystojniejszy i nie lubię go w czapce

 

Ewa Sokołowska:

– Wincenty… bardziej barczysty, smuklejszy, wolę. Choć czapeczek też nie lubię