2012 – Nr 67 – Gazetka Roślinna (bez fajansu)

2012 – Nr 67 – Gazetka Roślinna (bez fajansu) – archiwalna z 4 czerwca 2012

 

Tym razem to całkiem fachowa gawęda o zieleninie w Falbowie i okolicy. Gazetka jest bez fajansu, ale lekki odpoczynek od folkloru nie zaszkodzi nikomu.

Na zdjęciu męskie kwiatki sosny i ubiegłoroczny owoc sosnowej miłości 🙂

Fot. 1

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

2012 – Nr 67 – GAZETKA ROŚLINNA (bez fajansu) – archiwalna z 4 VI 2012 roku

 

 

Kochani, ostatnie dwa miesiące poświęcamy pracom na zewnątrz. Urządzanie domu stanęło w miejscu, a nawet gorzej, bo zawaliliśmy dom i budynki gospodarcze pudłami z poprzedniego siedliska. Nie wiem kiedy się za nie wezmę, ale piękne to te sterty nie są. A co na działce? Smutno…

Fot. 2

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Podlewamy, sadzimy, siejemy, pielimy i efektów nie widać. Toczy się bezwzględna walka z suszą i zniszczeniami budowlanymi. Dwa lata temu tu było cudnie, w zeszłym roku jeszcze zielono. W tym niemalże pustynia.

Fot. 3

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Znacząca liczba drzew i krzewów wymarzła. Zaczynamy powoli usuwać suche rośliny, bo tracimy nadzieję na ich regenerację. Róże, brzoskwinie, wiśnie to już wspomnienie.

Fot. 4

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Trawy na większości placu ani na lekarstwo.

Fot. 5

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Zobaczycie zresztą sami. Ponarzekałam sobie, ale wcale nie ma to być temat tej gazetki 🙂
Fot. 6

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA


W sobotę spotkałam znajomych. Powitanie brzmiało: “jak tam ranczerka?” Tak o sobie jeszcze nie myślałam. Rolnik, włościanka, ale ranczerka? Ranczer głównie zajmuje się hodowlą, a poza kotami i psami dobytku ruchomego nie mamy. Ale rolnikiem jestem i to dyplomowanym.

 

Pewnego dnia obierałam ziemniaczki na obiad.

Fot. 7

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

W kuchni były dwie siatki z bulwami. Jedne ok, a drugie porosły. Nigdy tego nie planowałam, ale lubię próbować różnych rzeczy. Postanowiłam więc zająć się uprawą ziemniaków. Przecież wiecie z kabaretu, że “Ja jestem rolnik…” Ruszyłam więc w pole.

Fot. 8

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Nigdy w życiu nie widziałam żadnej pracy przy ziemniakach poza zbieraniem stonki.  Zrobiłam dołki…

Fot. 9

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

posadziłam , zasypałam i czekałam…

Fot. 10

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Prawie miesiąc… Już myślałam, że nic z moich eksperymentów nie będzie. A jednak 🙂 Pojawiły się listki. Włodek powiedział, że na polach ziemniaki są już obredlone. No fajnie, ale kiedy i jak? Poszliśmy więc na spacer. Po drodze trzy ziemniaczane pola. Każde inaczej obredlone, widać różne techniki, ale ani trochę nie byłam mądrzejsza. Na jakim etapie rozwoju obsypuje się ziemniaczane pędy? No i jak bardzo? Rada nierada poszłam dziś do pracy i jako rolnik dyplomowany zadzwoniłam do koleżanki, która również jest dyplomowanym rolnikiem z innej uczelni. No i mamy problem specjalistyczny. W pokojach ubaw po pachy, bo wszyscy pracownicy pochodzący ze wsi nie mają problemu, a my zaś nie mamy pojęcia. A co mamy? Oni praktykę, a ja życzliwych ludzi wokół siebie, którzy zechcieli mi jednak wyjaśnić, żebym odczekała aż te listki oderwą się od ziemi chociaż z 15 cm. Wtedy wjeżdża się sprzętem. To zabawne, bo mam tych krzaczków około dwudziestu, a tu była mowa o poważnych maszynach rolniczych. Ponieważ dziś padało, to rośliny pięknie wyskoczyły do góry. Będzie obredlanie w tym tygodniu 🙂 Ale jestem ciekawa, czy doczekam się choć jednej pyry swojej produkcji. Jeżeli tak, to urosnę z dumy z 10 cm !

Fot. 11

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 


Wspomniałam o spacerze. Nie byłoby o nim samym gazetki. To był chyba już mój czwarty, tym razem szłam bez najmniejszego wysiłku i planowania jak daleko dam radę odejść, żeby udało się wrócić. Po prostu szłam i wybierałam drogi i kierunki swobodnie, tak jak Wy to robicie zawsze podczas spacerów. 

Fot. 12

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Wzięłam aparat fotograficzny, ale nic ciekawego nie było. Owszem, jakiś koziołek, ale za szybko uciekł. Jednak pod koniec znalazło się kilka roślin, o których da się Wam coś opowiedzieć. Pierwsze były piękne paprocie, ale tego nie da się przekazać. Potem zwróciłam uwagę na sosny z brzegu lasu. Pomyślałam, że mieszkańcy miast raczej widują je dopiero w sezonie grzybowym, a więc nie wiecie jak wyglądają o tej porze roku. Na pierwszym zdjęciu zobaczcie jasnozielone przyrosty tegoroczne.

Fot. 13

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Na kolejnym, niezbyt udanym, widać masowo brązowe narośla poniżej młodych igieł. To męskie kwiatostany z pyłkiem.

Fot. 14

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

W tym momencie muszę Wam powiedzieć, że tak pospolite dla Was drzewo jak sosna jest na “niższym” szczeblu ewolucyjnym. Żyjemy w epoce roślin okrytonasiennych, a kwiaty mają zwykle budowę złożoną. Znamy jeden kwiat ze słupkiem i pręcikami. U sosny jest jednak inaczej. Kwiaty są jednopłciowe. Zapylanie odbywa się bez pomocy owadów, a poprzez wiatr. Tak to było w dawnych czasach. Kwiaty wabiące owady to ogromny skok. Przerzucając się do świata zwierząt, to jakby ktoś chciał porównać prymitywne rozmnażanie ryb ze skomplikowanym procesem u ssaków.

Na tym zdjęciu kwiaty męskie i młoda szyszka.

Fot. 15

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

 

Kolejne rośliny nie były zbyt inspirujące. To piękny okaz fiołka…

Fot. 16

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Troszkę bliżej…

Fot. 17

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

pierwsze kwiaty powoju polnego…

Fot. 18

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

ale też niepozorny jastrzębiec kosmaczek rosnący wyłącznie na bardzo suchych, ubogich stanowiskach. Sfotografowałam go, żebyście nie myśleli, że wszystkie roślinki o żółtych kwiatkach to mlecze. Zatrzymam się przy nim na chwilę. Jest trujący, ale chyba nie za bardzo, bo jest i był używany w ziołolecznictwie. Surowcem  jest ziele stosowane do leczenia: nieżytu przewodu pokarmowego, złej przemiany materii, biegunki, czerwonki, wrzodów żołądka i dwunastnicy, chorób płuc i kamicy nerkowej. A zewnętrznie leczy rany, wrzody, czyraki i ropną wysypkę. W medycynie ludowej stosowany był do leczenia ukąszeń: owadów, psów i gadów. Jastrzębiec jest też roślinką, która warto wskazać jako przykład allelopatii. Polega to na tym, że wydziela związki hamujące rozwój innych gatunków roślin. Taki roślinny egoista. Jakie jeszcze rośliny to potrafią? Na przykład orzech włoski i akacja. Nie wrzucajcie liści orzecha do kompostu. Ale tą samą allelopatię wykorzystujemy stosując antybiotyki. Jest też allelopatia dodatnia, kiedy dana roślina stymuluje wzrost innych, ale to już nie w kontekście jastrzębca 🙂

Fot. 19

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

 

Kolejne, tym razem z pewnością znane Wam rośliny, to dziurawiec i skrzyp. Niestety nie sfotografowałam wiosną pierwszych pędów skrzypu polnego, teraz wyrastają już te, które potraficie rozpoznać i nazwać sami.

Fot. 20

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Teraz pokazuję Wam je tylko jako ciekawostkę, że teraz wyglądają właśnie tak.

Fot. 21

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

O dziurawcu nie będę pisać, bo może nie wszyscy wiedzą jak wygląda, ale wszyscy go znają ze słyszenia.

Fot. 22

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

W tej chwili jeszcze nie kwitnie. W lato chętnie go Wam opiszę, bo to botanicznie również bardzo ciekawa roślina.

Fot. 23

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Najciekawsze zostawiłam na koniec. Znacie słowo pasożyt. To organizm żyjący kosztem innych. Kojarzycie świat zwierząt, no może niektórym nasunął się na myśl w tym momencie pasożyt społeczny 🙂 Jednak tym razem to gazetka o roślinach. Jak więc jest w świecie roślin? O, tu jest bardzo ciekawie. Takim pasożytem w Polsce jest kanianka. Kiedyś może ją Wam pokażę, ale dziś o półpasożytach. Rosną na roślinie żywicielu, ale jedyne co podbierają to woda. Są poza tym samowystarczalne. Mają własny zielony barwnik, więc są zdolne do fotosyntezy. Zaczynam zbyt naukowo. Wszyscy znacie i lubicie najpopularniejszego półpasożyta. To jemioła, pod którą koniecznie trzeba się całować 🙂 Ja jednak pokażę Wam inną mało znaną roślinę. To szelężnik. Rośnie na łąkach i z pewnością nikt z Was nie podejrzewa co to za gagatek.

Fot. 24

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Nie dość, że półpasożyt, to jeszcze jest silnie trujący i biada jeżeli zwierzęta dostaną zanieczyszczone nim siano. Na łące oczywiście szelężnik jest skrzętnie omijany przez wszystkie trawożerne.

Fot. 25

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Prawda, że wygląda niewinnie? Jest miododajny. Odwiedzają  go błonkówki, to pszczoły, osy, mrówki, trzmiele… Nie wszystkie dosięgają do nektaru. Są jednak cwane i nadgryzają kwiat od dołu…

Fot. 26

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Kolejnym nowym dla Was słowem będzie epifit. To roślina rosnąca na innej, ale nie prowadzi pasożytniczego trybu życia. Korzysta z innego gatunku jako podpory, a odżywia się samodzielnie. Do tej grupy należy złotorost ścienny. To porost, ale nie pierwszy lepszy.

Fot. 27

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

To roślina wskaźnikowa. Szczerze mówiąc to nic o tym nie wiedziałam. Dopiero Włodek oświecił mnie na spacerze. Otóż w połowie XIX wieku pewien uczony zaobserwował i ogłosił, że porosty bardzo silnie reagują na zanieczyszczenie środowiska, mogą więc być używane do pomiarów. I tak stworzono skalę porostową. Na co wskazuje obecność akurat tego porostu? To grupa trzecia zanieczyszczenia. Średnie stężenie dwutlenku siarki, ale dość wysokie stężenie związków azotu pochodzących ze spalin samochodowych.

Fot. 28

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

To prawda, bo sfotografowałam ten porost przy szosie. Teraz, kiedy już coś więcej o tym wiem, to obejrzę uważniej porosty w okolicy naszego domku.

A teraz zbliżamy się do naszej siedziby. Domy mieszkalne obce. Nasz dach stodoły…

Fot. 29

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Teraz tylko nasze siedlisko

Fot. 30

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

A tu z innej strony widać nasz kolorowy domek na tle innych.

Fot. 31

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Na zakończenie ponownie fotka tawuły. Prawda, że piękna jest? Ale teraz już przekwitła i trzeba znowu rok czekać…

Fot. 32

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Kochani, pozdrowienia od dyplomowanego rolnika 🙂
Wasza Włościanka Falbanka