0 – O dekoracjach ogólnie – PKS cz. I

O dekoracjach ogólnie – PKS cz. I

 

W 2010 roku chciałam kupić kilka rzeczy do nowego domu. Kiedy weszłam na Allegro, po prostu oszalałam. Tyle kształtów, tyle dekoracji! Jak wybrać? Już po miesiącu zostałam początkującym, ale bardzo zachłannym kolekcjonerem fajansowych desek. Dlaczego akurat desek? Przecież to produkcja tylko z ostatnich dwóch dekad działania zakładów. To bardzo dziwne, ale po wojnie deski pojawiły się nieśmiało dopiero w 1968 roku. A więc deski zawsze pokryte są tylko bukietami kwiatów kujawskich. Natomiast talerze były produkowane cały czas od 1873 roku, to na nich odbija się cała historia zdobnictwa wszelkimi technikami. Jednak moje serce zdobyły deski i żeby nie kupować jednakowych, od razu musiałam stworzyć system szybkiej identyfikacji malowideł. Bardzo uważnie analizowałam “czy wróbelek ma jedną nóżkę bardziej”(cytat z dowcipu z PRL-u). Okazało się, że tych późnych, popularnych dekoracji na deskach jest kilkaset. Na Allegro spotykałam oczywiście ogłoszenia talerzy z lat 50-tych i pikasiaki, ale wtedy jeszcze nie przewidywałam, że kiedykolwiek będę się nimi również interesowała.

 

Kilka lat później spotkałam Tomka. On pokazywał mi swoje zbiory. Zauważyliśmy, że ja badam dekoracje, a on jednak zbiera kształty. Zaczęłam więc również zwracać uwagę na aukcje fajansów, których on poszukiwał. Największym bodźcem do rozszerzenia moich zainteresowań dekoracjami o inne epoki, stało się powstanie grup fajansowych na FB, gdzie ludzie zadają pytania dotyczące całego okresu produkcji fajansu. Wiele osób pyta o katalogi. Niestety, katalogów dekoracji nie ma. Trzeba je więc zrobić.

 

Dziś trudno Wam będzie uwierzyć jak długo nie wiedziałam o dekoracjach niczego, a co dziś wiecie wszyscy. Jednak tą dziedziną nie zajęła się żadna osoba związana z Włocławkiem, tylko kilku pasjonatów, którzy pokochali fajans. Wszyscy, poza mną, skręcali w kierunku form, woleli pikasiaki, bomboniery, wazony. Nie zwracali uwagi na niuanse wybitych na spodzie numerków. Pracownicy na pewno wiedzą, co one oznaczały, ale minęło 11 lat i jeszcze ani razu nie spotkałam się z żadną malarką. Nie miałam okazji dopytać tak szczegółowo, by zrozumieć. Pandemia uniemożliwia wszelkie zamiary.

 

 

W zakładce DEKORACJE (według Falbanki) podam Wam teorie robocze, które stworzyłam oraz obszerny przegląd dekoracji. Pokażę jednak tylko te zdjęcia, których autorzy wyrazili zgodę na upublicznienie. W przeglądzie podam numery. Będę zaznaczała, czy są już potwierdzone, bo czasem kolejne materiały obalają moje ustalenia. W tego typu badaniach bowiem obowiązuje zasada przekazana mi swego czasu przez najlepszego genealoga w kraju. Otóż w każdym zdobytym dokumencie pewne jest tylko to, że dotyczy jakiegoś wydarzenia z życia człowieka. Wszystko inne, czyli imię, nazwisko, płeć, data, miejscowość, świadkowie, ich koligacje są niepewne, bo człowiek bywa omylny. Dlatego w setkach przypadków podam Wam swoją aktualną teorię, by lada moment ją obalić. Bo przy dekoracjach pewne jest tylko to, że jest.

 

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

 

CZĘŚĆ I

 

PKS, czyli Pokaż Koniecznie Spód.

 

Wszyscy kolekcjonerzy ceramiki dokonują identyfikacji po spodach. Znawcy analizują surowiec i sposób wykończenia naczynia. Początkujący odczytują tylko główną sygnaturę. Bardziej dociekliwi pytają o towarzyszące sygnaturze numery i inicjały. Czasem mamy do czynienia w wyciśniętymi numerami. O tym wszystkim chcę Wam napisać w tym wstępie.

 

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

 

SYGNATURY – rodzajów nie będę teraz szczegółowo omawiać, bo na tej stronie internetowej znajdziecie zakładkę z wieloma przykładami. Jednak chwilę poświęcimy na podanie elementów składowych oznaczeń fabrycznych.

 

Zgodnie z Polską Normą PN-66/C-12490 oznaczenie naczynia musi zawierać:

  • nazwę rodzaju naczynia
  • wielkość
  • gatunek
  • klasę dekoracji
  • numer normy przedmiotowej.

Czy chodzi tu o treść etykietek na opakowaniach?

Chyba tak.

 

Dalej, zgodnie z powyższą normą na dnie naczynia winno znaleźć się cechowanie w formie trwałych znaków:

  • znak producenta
  • numer dekoracji oraz znak wykonującego dekorację (w zestawach tylko na głównych częściach)
  • ponadto główne części zestawu lub każde naczynie powinny być zaopatrzone w nalepkę zawierającą co najmniej adres producenta, gatunek i cenę, klasę dekoracji, numer normy przedmiotowej.

 

Większość z nas zastanawia dziwny, a bardzo często spotykany element, nazwany przez Tomka JOKER. W świetle powyższych wymogów cechowania jest to według mnie oznaczenie surowca zgodnie z PN. Nie przyglądałam się bliżej tym podpisom, bo nie miały związku z dekoracjami. Wydaje mi się jednak, że inne są dla fajansu dekoracyjnego, inne dla utwardzanego i porcelitu. Przez jakiś czas kojarzyłam jokera z symbolem danego zakładu, a było ich cztery. Prawdopodobnie każdy obrabiał inną masę fajansową. Tak czy siak, ja jednak kojarzę jokera z surowcem ustalonym przez PN. Ponieważ ta norma została ogłoszona w 1966 roku, to może to było głównym powodem zmiany sygnatury zakładów? Mnożenie symboli przy okrągłej sygnaturze wydaje się mało estetyczne. Wyciągnięcie całości w kształcie prostokąta jest szczęśliwszym rozwiązaniem.

Długo mówiłam, a nie wszyscy wiecie o którym napisie opowiadam.

 

Oto jokery:

  • S550 – numer najczęściej spotykany, dotyczy fajansu z lilijką w dekoracjach z grupy 2 tysiące, 3 tysiące, 7 tysięcy, druga połowa 8 tysięcy, podobnie w 9 tysiącu i kilka sztuk zauważyłam w 10-ciotysięcznikach.

Fot. 1

 

  • 550 – dużo rzadziej. Zaobserwowałam go na fajansie z lilijką w zakresie dekoracji z numerami od 7 do 9 tysięcy. Dominuje w dekoracjach z 7 tysięcy.

Fot. 2

 

  • S_21 – często spotykamy na dekoracjach również od 7 do 9 tysięcy, ale dominuje w dekoracjach z przedziału 9 i 10 tysięcy.

Fot. 3

 

  • 010 (czasem -10) – być może jest to również jakiś joker, ale równie dobrze może dotyczyć malarki. Spotykany w dekoracjach 5 i 7 tysięcy (tu dominuje)

Fot. 4

 

  • 300 – spotykany przy obu sygnaturach (okrągła i lilijka), ale zauważyłam go w dekoracjach 3 tysiące, 5 tysięcy i raz w 7 tys. Ktoś sugerował swego czasu, że to oznaczenie malarni.

Fot. 5

 

 

  • 400 – występuje jedynie w grupie 6 tysięcy. Obie sygnatury. Generalnie na fajansie zdobionym techniką kory.

Fot. 6

 

Wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

 

 

NAZWISKA i numerki malarek – spotykamy pisane ręcznie lub odbijane pieczątką.

 

Większość wyrobów jest anonimowa. Praktycznie podpisy pojawiają się tylko na fajansie powojennym.

 

Autorskie prace malarek były podpisywane ręcznie. Podany rok pracy pozwala nam domyślać się konkretnego konkursu.

 

Wdrażanie systemu akordowego spowodowało konieczność oznaczania naczyń konkretnego pracownika. Wprowadzono system przybijania numerków. Stosowano numery jednocyfrowe, dwucyfrowe i trzycyfrowe.

 

Stopniowo zaczęto używać pieczątek. Najpierw pojawiły się same inicjały malarek. Czy to również z powodu wymogów PN? Wymagany był znak wykonującego dekorację, ale praktyka pokazuje, że większość fajansu wykonywał jednak gościnnie Gall Anonim. Później stanowiska pracy wyposażono w zestawy pieczątek w trzech wielkościach. Zależnie od wielkości spodu naczynia przybijano same inicjały, samo nazwisko (ewentualnie z pierwszą literą imienia) lub pełne imię i nazwisko. Oczywiście dla kolekcjonerów ostatnia opcja jest najlepsza.

Wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

 

Oddzielne słówko wtrącę na temat napisów innych niż MADE IN POLAND. Tomek zarejestrował kilka bardzo rzadkich, ale tutaj podam tylko trzy, bo o nie najczęściej pytacie:

 

– MADE FOR BROSTE – bez jokera, lilijka, dekoracje z zakresu 3 tys, 7 tys, 8 tys.

Fot. 7,8

 

– MADE IN POLAND FOR BROSTE – spotkałam raz: joker 550, lilijka nr dekoracji 8504

Fot. 9

 

MADE FOR NORDKUNST – z jokerem S550 lub bez niego, z sygnaturą lilijką. Najczęściej dekoracje z zakresu 9 tysięcy: np 9120 (czarne), 9121 (różowe), 9124 (brązowe). Konkretne zamówienia do krajów skandynawskich.

Fot. 10,11,12,13

 

Sięgnęłam do Katalogu Form. Znalazłam w nim kilka wpisów na temat duńskich zamówień. Dwa zostały później wykreślone, bo dotyczyły form już wcześniej ujętych.

 

Nr 653 popielniczka trójkątna MARTEL dla Duńczyka

Fot. 14

 

Nr 697 solniczka for Broste

Fot. 15

 

Nr 679 – miseczka duńska z napisem FINGERSALT. Zamówienie: Minex 1967 “Made in Poland for Broste”

Fot. 16,17

 

 

 

 

Co do powyższego odbiorcy z Kopenhagi, to mamy jakieś informacje z internetu.

Strona internetowa:

https://www.brostecopenhagen.com/about-us/

jej tłumaczenie:

O nas

Broste Copenhagen to coś więcej niż projektowanie wnętrz. To sposób na życie, którym chętnie dzielimy się z otaczającym nas światem. Dlatego tworzymy nasze produkty, aby dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, a nie tylko do nielicznych.

Broste Copenhagen to jedna z wiodących skandynawskich marek wnętrzarskich, z siedzibą w Kopenhadze, której początki sięgają 1955 roku. Mamy długą tradycję podróżowania po świecie w poszukiwaniu inspiracji i materiałów, tak jak my, Skandynawowie, zawsze robiliśmy.

Przetwarzanie jest delikatne, więc oryginalne odczucie materiału i jego charakter pozostają nienaruszone – z naciskiem na wysoką jakość i nasz dobrze znany skandynawski podpis w ostatecznym projekcie.

W sumie dwie kolekcje Broste Copenhagen co roku obejmują gamę świec i lampionów, zastawy stołowej, tekstyliów domowych i artykułów dekoracyjnych.

Nasz dynamiczny i kreatywny zespół nieustannie pracuje nad rozwojem asortymentu z poszanowaniem doskonałej równowagi między nordycką tradycją a aktualnymi trendami.
To ramy, w których nasz wystrój wnętrz odnajduje mieszankę nowoczesności i klasycznej witalności.

Wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

LITERY

Ostatni rodzaj oznaczeń, które budzą duże zainteresowanie, to tajemnicze litery nanoszone ręcznie, najczęściej czarne. Nie wiemy co oznaczają. Dotyczą jednak fajansu z dekoracjami bardzo wypracowanymi. Mówimy roboczo, że to malowania specjalne. Przeznaczone na Międzynarodowe Targi Poznańskie lub na wystawki ofertowe. Nie czarujmy się, ale zakłady musiały też dostarczać wielu wyrobów na prezenty, podziękowania, gratisy…

 

S – tłumaczymy jako malowanie specjalne, szczególne, dla konkretnego odbiorcy na zamówienie, też na eksport.

 

KW – czyżby haracz dla Komitetu Wojewódzkiego?

 

K.S. – nie wiemy, ale ten skrót budzi również jakieś negatywne skojarzenia

 

U – nie mam pojęcia

 

MTP lub MPT – prawdopodobnie autorzy obu skrótów mieli na myśli Międzynarodowe Targi Poznańskie

 

Słowo WZÓR + kilka cyfr – bardziej wprawne malarki wykonywały wzorniki na stanowiska pracy malarek.

 

Wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

 

WYCISKI

Bardzo wypatrywane przez kolekcjonerów podczas identyfikacji.

We Włocławku ze względy na te wyciskane numery mamy trzy grupy fajansu:

– posiadające nadany numer projektu z Katalogu Form. Wtórnie przenoszony na formy. Po wojnie było ich ponad 1700, choć nie wszystkie numery wykorzystano. Czasem wycisk z formy był tak słaby, że nie pozostały żadne ślady na produkcie.

– całkowity brak numeru dotyczy części projektów, które przygotowano, ale Komisja Selekcyjna nie przyjęła ich do produkcji. Część takich projektów była jednak wcześniej wpisana do Katalogu Form z nadanym numerem, więc wystarczy wiedzieć, że bywało różnie.

– numery przedwojenne. Nie dłuższe niż trzycyfrowe. Ponieważ fabryk fajansu było więcej, to możecie trafić cztery różne naczynia z takim samym numerem, bo będą pochodziły z różnych wytwórni. Formy przedwojenne zakwalifikowane do dalszej produkcji przeważnie zachowały swoje historyczne numeracje. Stąd naprawdę zdarza się dublowanie numerów.

 

Specyfiką wycisków na fajansie bywa ukośnik z jedną cyfrą po nim. Można i należy tłumaczyć je dwojako:

  • numer/4 – czwórka na końcu numeru oznacza formę przeznaczoną do produkcji przez Zakład nr 4 w Kole. Z tego powodu wycisków z dodatkową czwórką spotkacie wiele.
  • Numer/1; numer/2; numer/3; numer/4; numer/5… – Jeżeli za ukośnikiem pojawiają się liczebniki, to dotyczy rozmiarówki. Np. Wazon Jan ma cztery rozmiary, a wazon Wincenty nawet pięć. Puszki często mają trzy wielkości.

Bardzo rzadko zamiast ukośnika z cyfrą spotkacie literę A lub B. Dotyczą modyfikacji projektu. Np. żyrandole Antoniego Bisagi mają 4 formy, a każda jeszcze wersję A oraz B. Podobnie kufel nr 474 po dorobieniu dzióbka zyskał literę A.

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

DEKORACJE – o nich napiszę w części II.

Kliknij tutaj