Wazon – Koło – Nr 25/4 – Grubas kolski

WAZON – KOŁO – Nr 25/4 – GRUBAS KOLSKI

 

Oryginalny tekst jest poniżej. Fragmenty gawędy ukazały się na FB w grupie FAJANS WŁOCŁAWEK TYLKO I AŻ dnia 20 kwietnia 2021 roku.

Numeracja zdjęć zaczyna się dopiero od pocztówki. Musiałam dodać, poza galerią, jedno zdjęcie, które wchodzi jako miniatura na listę gawęd.

Fot. 0

Zapraszam do gawędy 🙂

 

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

 

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami było miasto Koło. Wszyscy je znali z wyrobów sanitarnych. Biała porcelana służyła wszędzie, w domach królewskich i mieszczańskich, w szpitalach, szkołach, na statkach i w fabrykach. Mało kto wiedział, że w tym mieście istniały też wytwórnie kolorowego fajansu. Mędrcy po fajans kierowali kupców do pobliskiego Włocławka. I tak przez całe lata w świat ruszały karawany bieli z Koła i kolorów z Włocławka. Zły czarownik zakrył fajans kolski przed oczami ludzi. Mijały lata. Mieszkańcy Koła robili co mogli, żeby świat poznał artyzm wytwarzanego przez nich fajansu. Za pomocą gołębi pocztowych rozsyłali wiadomości i drobne wazoniki. Szczęśliwcy zgłaszali się po kolorowe talerze, ale to nie o nich dziś opowiem.

 

 

Któregoś dnia odwiedził mnie zaprzyjaźniony gołąb, Filon. Znał dobrze pełen fajansu włocławskiego dom w Falbowie.

– Witaj, Falbanko, przyleciałem, żeby pokazać coś czego nie znasz. Zobacz skarby z miasta Koło.

Wręczył mi pocztówkę. To co zobaczyłam, przewróciło do góry nogami mój fajansowy świat. Na zdjęciu widać było wzorcownię w Kole, a w niej olbrzymie, kolorowe, malowane bajkowo wazony.

Filon obiecał przynosić mi wiadomości, gdyby gdzieś w świecie gołębie zobaczyły takie olbrzymy.

Fot. 1 – pocztówka KAW autor W.Stasiak (prawdopodobnie 1977 rok, nakład 20 tys szt.)

 

 

Minęły kolejne lata. Nagle wiadomość: jest! Jest kolski grubas w królewskim mieście Krakowie, dokąd uciekł czarownikowi jeden z mieszkańców. Pojechałam z bijącym sercem. Uciekinier z radością przekazał mi ocalony skarb i kilka dni później jego rodzina zaprosiła mnie do miasta Koło. Już nie było w nim złego czarownika, ale nie było też już Wzorcowni, i zakładu, i malarek… Gospodarze hojnie obdarowali mnie kolorowym fajansem z dawnych czasów, a ja obiecałam rozsławiać jego piękno na świecie. Od tamtej pory zajeżdżam do Koła i przywożę z niego setki zdjęć. A pocztowe gołębie niestrudzenie dostarczają mi kolejne wiadomości o spotykanych w świecie skarbach.

 

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

 

Pokażę Wam dzisiaj największy wazon z Koła. Jest to odpowiednik Grubasa włocławskiego.

Zacznijmy od Katalogu Minex-u z 1979 roku.

Podaje on, że Grubas kolski ma numer 25/4. Czwórka na końcu oznacza, że to projekt dla Zakładu w Kole. Waga 6,1 kg, wysokość 60 cm, a średnica 30 cm

Fot. 2 – katalog

 

 

Zobaczcie jaki to kolos!

Fot. 3 – Falbanka z wazonem 2014 rok

 

Pochwalę się też zdjęciem z 2018 roku. Dwa Grubasy są świadkami mojego oczekiwania na pierwszą wnuczkę.

Fot. 4 – Falbanka na poddaszu.

 

Ponieważ znacie dobrze Grubasa z Włocławka, to zrobiłam zdjęcie obu, żebyście mogli zauważyć różnice ich sylwetki. Grubas z Włocławka pochodzi z 1954 roku. Zaprojektowała go artystka z Wielkiej Trójki, Elżbieta Piwek-Białoborska. Nr projektu 110. Ze względu na czas powstania Grubas włocławski bywał malowany w stylu a la Picasso. Potem zakwitł fantastycznymi bukietami kujawskimi. Jak przystało na Grubasa, jest wypasiony i pewny siebie, radosny jak Onufry Zagłoba.

Grubas kolski jest tajemniczy. Nic nie wiem o jego pochodzeniu. Ukrywając się latami przed złym czarownikiem, urósł jako szczuplutki, poważny i dość milczący młodzieniec, który grubasem jest tylko z nazwy i wzrostu.

Fot. 5 – porównanie grubasów

 

 

Zły czarownik zabierał malarkom farby, więc musiały osiągnąć wielki kunszt, żeby wyczarować kilkoma barwami fascynujące wzory. Jak dla mnie, dekoracje kolskie nawiązują do wschodnich tkanin. A jakich kolorów pozwalał używać zły czarownik? Głównie brązów. Uważał, że takie smutne farby nie zmącą złego czaru. W miarę jednak jak czarownik słabł, pojawił się zielony kolor nadziei, a potem różne ugry.

Zobaczcie brązowe Grubasy:

Fot. 6 – wazon Falbanki

 

Fot. 7 – wazon Aleksandry Wojniak

 

Fot. 8 – wazon Marleny Czerwińskiej (dwie strony)

 

Fot. 9

Wazon Tomasza Karpowicza

 

Fot. 10 – wazon Piotra Śniegockiego

 

Fot. 11 – wazon z galerii Stary Świat

 

 

Kiedy zły czarownik opuścił miasto malarki zdobyły przepiękne farby i ich wazony stały się równie kolorowe jak te z Włocławka.

 

Fot. 12 – wazon Czarka Bladego (dwóch fotografów)

 

Fot. 13,14 – wazony Falbanki

 

Zadacie pytanie, czy widział ktoś już kolskiego Grubasa w kobalcie? Tak, istniały, i mamy niepowtarzalną okazję ten wazon również zobaczyć.

 

Fot. 15 – wazon Piotra Śniegockiego

 

Na koniec zostawiłam ciekawostkę. Na Allegro pojawiła się kiedyś oferta Grubasa kolskiego pomalowana przez malarkę Matuszko. Bardzo mnie to zaciekawiło. Otóż legenda głosi, że wszystkie grubasy dekorowała tylko jedna malarka. Zwykle te wazony nie były podpisane, a jeżeli, to faktycznie zawsze była to Helena Majewska. Tylko jej czarownik pozwalał malować, gdy tylko tego zapragnęła. Dlatego oferta z Allegro mnie zaintrygowała. Czyżbym poznała inną uprzywilejowaną malarkę? Zobaczcie sami ten wazon i podpis malarki! Czy aby rzeczywiście Matuszko?

Fot. 16,17 – wazon z Allegro

 

Fot. 18 – zdjęcie zdobyte po opublikowaniu gawędy.

 

Do przeglądu dołączyłam trzy kolskie grubasy okolicznościowe. Zdjęcia z wystawy czasowej w Kole w 2020 roku.

Zwróćcie uwagę na datowanie. To już grubasy ze Stanpolu, czyli XXI wiek.

Fot. 20

Wazony z odbiciem w lustrze. Muzeum Technik Ceramicznych Koło 30,09,2020

Fot. 19,21

 

 

 

i zbiorówka z tej samej wystawy.

Fot. 22

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

Temat nie jest obojętny pasjonatom. Wybrałam niektóre komentarze z kwietniowego postu:

 

Agnieszka Ostasz

– Bajeczne!!!

 

Monika Palka

– Fantastyczne 🙂 z obu stron pokazany wazon na zdjęciu 8 (brąz i butelkowa zieleń)

 

Kov A Neta

– Piękne

 

Joanna Leszczynska

-Super chciałabym taki mieć

 

Czarek Blady

– Forma na której można rozwinąć malarskie skrzydła i mimo, że ze względów “urbanistycznych” kwiatki maja u mnie głównie stację przesiadkową. To z tymi pełnymi malowaniami mieszka się wyjątkowo przyjemnie. I mimo, że z różem na formach komponuje się pięknie to do brązu solo na ceramice nie umiem się przekonać.

 

Ola Banaś

– Brąz wypada tak zimno

 

Czarek Blady

– Co do malarki to każdy czyta jak umie 🙂

 

Klaudia Dobosz

– Ja widziałam jeszcze cudowny kiedyś w Łodzi. Nawet miał mi kto odebrać, a Pani wiecznie nie odpisywała

 

Ana Mozaika

– Kocham Koło 🙂

 

 Ania Borkowska Serwa

– Wszystkie zresztą piekne 🙂

 

Marzena Warus

– Zatkało mnie. Przepiękne!

 

Elżbieta Barciszewska

– Marzenie…

 

Danuta Bielewicz

– Wolę fajans z Włocławka

 

Falbanka Fajansu Fanka

– Ja też. Owszem podziwiam, ale nie tego szukam.

 

Joanna Muzyczuk

– Cudowne 🙂

 

Mac Nowak

– Maluszki 🙂

 

Elżbieta Barciszewska

– Nasz waży 7 kg 🙂

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

kolejne zdjęcia od pasjonatów:

Fot 23 i 24 to ten sam wazon, ale dwóch fotografów. Malarka Helena Majewska.